• facebook
  • rss
  • Nie wsadzamy na koparki!

    Monika Łącka

    |

    Gość Krakowski 27/2012

    dodane 05.07.2012 00:00

    Pod koniec czerwca lokalne media obiegł news: kilkuset pracowników krakowskich szkół, którzy po wakacjach stracą pracę, będzie mogło znaleźć nowe zatrudnienie, ale... jako operatorzy koparek lub wózków widłowych. Czy rzeczywiście to jest sednem programu ONyKS?

    Prawdą jest, że tak dużej redukcji etatów w krakowskiej oświacie (zarówno w szkołach, jak i przedszkolach) nie było od wielu lat. – W tej chwili wiemy, że w Krakowie zwolnionych zostanie ok. 250 nauczycieli [obecnie zatrudnionych jest 12,5 tys., przy czym uczniów w szkołach jest ok. 99 tys. – przyp. aut.] oraz ok. 450 pracowników obsługi i administracji. Oprócz tego ok. 450 nauczycieli oraz ponad 500 pracowników administracji i obsługi od września będzie zatrudnionych tylko na część etatu. Pracę stracą też ci, którym nie zostaną przedłużone kończące się umowy, zawarte na czas określony – mówi Barbara Bohosiewicz, wiceprezes Małopolskiego Okręgu Związku Nauczycielstwa Polskiego.

    Outplacement, czyli co?

    Winnymi takiej sytuacji są niż demograficzny (w ostatnich kilku latach liczba uczniów zmniejszyła się o prawie 16 tys.) oraz szalejący w budżecie gminy kryzys. Niektóre szkoły zostają zlikwidowane, bo miasto nie chce dłużej do nich dopłacać. Inne muszą przejść reorganizację. Radni przekonują, że sytuacja nie byłaby tak trudna, gdyby dyrektorzy szkół systematycznie redukowali zatrudnienie, bo nadejście niżu było nieuniknione. Ponadto, Kraków jest miastem, które do subwencji oświatowej dopłaca najwięcej w Polsce. Wydatki na edukację pochłaniają tu aż jedną trzecią budżetu, czyli ponad 1 mld zł. W związku ze zwolnieniami w najtrudniejszej sytuacji znaleźli się nauczyciele z grupy wiekowej „40+” i „50+”, którzy w szkole przepracowali 20 i więcej lat. W tym czasie podnosili swoje kwalifikacje, kończąc różne kursy czy studia podyplomowe, dotyczące jednak tylko pracy w zawodzie nauczyciela. – Nie czarujmy się, ciężko będzie mi znaleźć nowe zatrudnienie. Obecnie firmy wolą zwalniać, niż zatrudniać i nawet osoby młodsze ode mnie mają problem ze znalezieniem pracy – mówi nauczycielka jednej z likwidowanych szkół. By wyjść naprzeciw potrzebom zwalnianych nauczycieli, Urząd Miasta Krakowa – we współpracy z Wojewódzkim Urzędem Pracy w Krakowie, Grodzkim Urzędem Pracy, Urzędem Pracy Powiatu Krakowskiego oraz Grupą Doradczą „Projekt” sp. z.o.o. – opracował program ONyKS, czyli Outplacement Nauczycieli Krakowskich Szkół oraz pracowników szkół i placówek oświatowych. Outplacement oznacza kompleksową pomoc (psychologiczną, poradnictwo zawodowe, szkolenia doszkalające lub przekwalifikowujące, a nawet pomoc finansową na założenie własnej działalności gospodarczej i wsparcie w prowadzeniu jej przez 6 miesięcy) dla osób zagrożonych zwolnieniem oraz tych, którzy otrzymali wypowiedzenie lub w ciągu ostatnich sześciu miesięcy zostali zwolnieni. W założeniu każdy, kto weźmie udział w projekcie i przejdzie odpowiednie kursy, może dostać nawet dwie oferty pracy, a zatrudnienie ma znaleźć aż 70 proc. osób. Pilotażowy program ruszył w Krakowie, ale ze wsparcia mogą korzystać nauczyciele i pracownicy szkół z całej Małopolski. Medialne informacje zdominował jednak news o nauczycielach zamieniających się w operatorów wózków widłowych.

    «« | « | 1 | 2 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół