• facebook
  • rss
  • Gra z prezydentem

    Bogdan Gancarz

    |

    Gość Krakowski 29/2012

    dodane 19.07.2012 00:00

    W lecie zazwyczaj milkną spory polityczne, by odżyć jesienią. W Krakowie jednak gorące wakacje są okresem gorącego

    sporu części opozycji z prezydentem Jackiem Majchrowskim. Zaczęło się pod koniec czerwca od nieudzielenia przez Radę Miasta Krakowa absolutorium Zarządowi Miasta z prezydentem na czele. Powodem miało być kiepskie wykonanie budżetu w ubiegłym roku. Uchwała przeszła głosami radnych Platformy Obywatelskiej. Radni PiS, choć nie są zwolennikami polityki prezydenta Majchrowskiego, wstrzymali się jednak od głosu, uznając nieudzielenie absolutorium jedynie za demonstrację PO.

    Tak było w istocie, co przyznał szef klubu radnych Platformy Grzegorz Stawowy. – Nasza decyzja to sygnał, że są potrzebne zmiany – powiedział. Platforma rozpoczęła grę z prezydentem. Stosując straszak absolutoryjny oraz referendalny, będzie próbowała uzyskać od niego jakieś korzyści polityczne. Poglądy na to, co robić dalej, są jednak w głównym krakowskim ugrupowaniu opozycyjnym podzielone. Jedna z grup dąży do odwołania prezydenta w referendum, druga zaś do ściślejszej współpracy z włodarzem, owocującej fotelem wiceprezydenta dla człowieka Platformy. Zdaje się jednak, że przeważy opinia o targowaniu się z Majchrowskim. W zamian za odstąpienie od referendum prezydent miałby uzgadniać z radnymi PO decyzje strategiczne dla miasta. Dawałoby im to realny wpływ na zarządzanie miastem, bez formalnego brania odpowiedzialności za decyzje. Niektórzy z radnych chcą jeszcze wytargować od prezydenta Majchrowskiego rezygnację z kandydowania na czwartą kadencję i ewentualnego namaszczenia następcy. Sprawa rozstrzygnie się pewnie we wrześniu, a gry i targi będą trwały przez całe lato. PiS zarzuca PO hipokryzję, wskazując, że ta – mając większość w Radzie Miasta – może przeforsować każdą uchwałę, więc obarczanie prezydenta winą za wszystko, co w mieście dzieje się niedobrego, jest jedynie grą. Wydawanie pieniędzy na z pewnością nieskuteczne referendum w sprawie odwołania prezydenta uważa za naganne szastanie groszem publicznym. Kto wie, czy nie znajdzie się jednak kandydat na prezydenta, który pogodziłby wszystkich? – Barczyk jest dobry na wszystko – mówi się w kręgach krakowskich kombatantów. Radny wojewódzki Kazimierz Barczyk jest formalnie członkiem PO, ale był kiedyś członkiem PC i ma dobre notowania na prawicy. Pewnie więc jego kandydatura wkrótce wypłynie.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół