• facebook
  • rss
  • Cuda na głos

    Jan Głąbiński

    |

    Gość Krakowski 32/2012

    dodane 09.08.2012 00:00

    Pomimo że ich krtań została wycięta, nie mają problemu w porozumiewaniu się. I wcale nie posługują się kartką papieru. Rozmawiają przez telefon, załatwiają sprawy w urzędach...

    Pan Krzysztof należy do Krakowskiego Koła Osób bez Krtani im. ks. prof. Józefa Tischnera, którego członkowie do lutego spotykali się w krakowskim klasztorze oo. redemptorystów przy ul. Zamojskiego. – Spotkania są ważne również dla rodzin chorych, bo udzielamy sobie nawzajem wsparcia – zapewnia. Z chorymi z koła spotyka się także dr Piotr Morawski, starszy asystent Oddziału Otolaryngologicznego Szpitala im. Stefana Żeromskiego w Krakowie (aktualnie tam odbywają się spotkania członków koła).

    – Mam pod opieką około 40 pacjentów po zabiegach na krtani z powodu raka. Pomagam im w czysto lekarskiej onkologicznej kontroli laryngologicznej – mówi lekarz. W jego szpitalu naukę mowy przełykowej prowadzą Roman Szczygieł i Stanisław Niziurski (nie należą do koła), którzy są po zabiegu. – Mają w tym wieloletnie doświadczenie i są bardziej wiarygodni dla początkujących – tłumaczy dr Morawski.

    Przekraczać próg nadziei

    Alfą i omegą w temacie nauki mowy osób, którym wycięto krtań, jest Magdalena Fabczak, logopeda z Białegostoku. Stale przyjeżdża do Krakowa, aby nieść pomoc chorym i prowadzić terapię. Pomogła już 3500 osobom w nauce mowy. Wśród nich był ks. prof. Józef Tischner. Spotkała się z nim kilka razy po operacji. Niedawno członkowie krakowskiego koła gościli w Łopusznej. Przybyli tam na zaproszenie rodziny księdza profesora. Towarzyszyło im hasło: „Przekraczać próg nadziei”. – Rak krtani to nie wyrok, tylko wyzwanie. Pacjentów nie można pozostawić samym sobie – podkreśla Magdalena Fabczak, która co roku organizuje turnusy rehabilitacyjne dla podopiecznych. – W swoim działaniu zawsze kieruję się opowieścią ks. prof. Tischnera o trzech córkach, które nazywały się: Wiara, Nadzieja, Miłość – mówi pani Magdalena. To z jej inicjatywy powstało specjalne forum dla chorych. Na www.bezkratni.net jest już wątek odnoszący się do ostatniego spotkania w Łopusznej. Uczestniczył w nim także kard. Kazimierz Nycz. Z metropolitą warszawskim Mszę św. celebrowali ks. dr Tadeusz Nosek, ks. Jan Nowobilski, który – chyba jako jedyny z kapłanów w diecezji krakowskiej – używa laryngofonu. Obecni byli także bracia księdza profesora – Kazimierz i Marian, którzy zaprosili na obiad wszystkich członków koła. Nie brakło śpiewu i tańca regionalnego w wykonaniu miejscowych górali oraz... uśmiechu Józi Kuchty, dyrektor GOK w Łopusznej.

    Gra na harmonijce

    Obecnie trwają starania, aby koło przekształcić w Stowarzyszenie Osób Laryngektomowanych. – Ważną sprawą jest odpowiednie przygotowanie psychiczne pacjenta przed zabiegiem usunięcia narządu mowy. Uświadomienie mu, że porozumiewanie się za pomocą kartki po zabiegu to tylko chwilowa niedyspozycja. Opanowanie mowy przełykowej pozwala w pełni porozumiewać się, rozmawiać przez telefon, załatwić sprawę w banku... – podkreśla dr Morawski.

    «« | « | 1 | 2 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół