• facebook
  • rss
  • Źródło bije w Krakowie

    Monika Łącka

    |

    Gość Krakowski 33/2012

    dodane 16.08.2012 00:00

    Kilka sierpniowych dni 2002 r. obfitowało we wzruszenia. Serce mocniej biło, a z oczu płynęły łzy, gdy patrzyliśmy na schorowanego Ojca Świętego, który zawierzał nas Bożemu Miłosierdziu i dyskretnie żegnał się z ukochaną ojczyzną. Wiedzieliśmy, że to już pewnie ostatnie takie spotkanie z Papieżem Polakiem, że coś się kończy. Dziś, gdy mija dokładnie 10 lat od ostatniej pielgrzymki Jana Pawła II do Polski i konsekracji bazyliki Miłosierdzia Bożego, warto przypomnieć sobie tamte chwile i wrócić do papieskiego nauczania. Bo nie liczy się tylko wspomnienie radosnego śpiewu „Barki” podczas Mszy św. na Błoniach, biało-żółtych chorągiewek powiewających na wietrze czy rozmów „pod oknem” na Franciszkańskiej 3. Najważniejszy jest duchowy testament Jana Pawła II. To, o co nas prosił (np. o wyobraźnię miłosierdzia, czyli troskę o najbardziej potrzebujących), co nam pozostawił, czym mamy żyć. On wiedział, że źródło Bożego Miłosierdzia bije w Łagiewnikach, że stąd wyszła iskra, która zapali cały świat. Czy wszyscy umiemy docenić ten skarb, który mamy na wyciągnięcie ręki i do którego przyjeżdżają miliony pielgrzymów z najodleglejszych zakątków świata? Niekoniecznie... Więcej na s. IV–V.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół