• facebook
  • rss
  • Cmentarne tajemnice 
i album karykatur

    Bogdan Gancarz


    |

    Gość Krakowski 34/2012

    dodane 23.08.2012 00:00

    „Krzysztofory”, czyli zeszyty naukowe Muzeum Historycznego Miasta Krakowa, ukazują się od prawie 40 lat. Tego, co jest opisywane na ich łamach, nie znają często nawet najbardziej wytrawni miłośnicy przeszłości podwawelskiego grodu.

    Wielokrotnie publikowano tam teksty o mało znanych epizodach historii miasta. Niekiedy cały tom jest poświęcony jednemu tematowi (tak będzie wkrótce z pałacem Krzysztofory, główną siedzibą muzeum). Pasjonującą ciekawostką jest to, co znajdziemy w 29. tomie „Krzysztoforów”.

    Pokora wobec życia

    
Mowa o nowożytnym cmentarzu, odkrytym na Dębnikach w trakcie badań archeologicznych poprzedzających budowę Centrum Kongresowego przy rondzie Grunwaldzkim. Piszą o nim w swoim artykule archeologowie Emil, Grażyna i Michał Zaitzowie. Kopano w 2009 r. w pobliżu dobrze znanej krakowianom, a pochodzącej z przełomu XVII i XVIII w. kapliczki, zwanej niegdyś „latarnią umarłych”. Odkryto nie tylko ślady budowli (być może dzwonnicy), lecz także 165 pochówków z funkcjonującego tu w XVII wieku cmentarza. Badania wykazały, że nie było to raczej miejsce spoczynku ofiar cholery (choć takie nekropolie były niegdyś i na Dębnikach). Prawdopodobnie chowano tu przez kilkadziesiąt lat mieszkańców Dębnik, Zakrzówka i Błoń Kazimierskich, zwanych później Ludwinowem. Osady te należały do parafii św. Michała Archanioła na Skałce. Prócz kości nie zachowało się wiele: pozostałości drewnianych krzyży, metalowe krzyżyki i medaliki, biżuteria, monety z czasów panowania króla Jana Kazimierza.
Ta cmentarna opowieść archeologów uczy pokory wobec znikomości życia ludzkiego i przypomina jednocześnie, że żyjący krakowianie stąpają dosłownie po ukrytych w ziemi kościach naszych przodków.

    Twarze „Kadrówki”

    
Z kolei przy okazji tegorocznego Marszu Szlakiem I Kompanii Kadrowej Muzeum Historii Kielc i Związek Piłsudczyków wydali album karykatur Sławomira Golemca, przypominających żyjące i zmarłe osoby zasłużone dla tej corocznej imprezy patriotycznej. Są wśród nich krakowianie.
Album „Twarze marszu” otwiera wizerunek sławnego dowódcy kawalerii legionowej płk. Władysława Beliny-Prażmowskiego. Nie tylko wymaszerowywał w 1914 r. z krakowskich Oleandrów, lecz był również w latach 1931–1933 prezydentem Krakowa i tu – po nagłej, przedwczesnej śmierci w 1938 r. – spoczął na cmentarzu Rakowickim. Jest również wizerunek o. gen. Adama Studzińskiego, sławnego kapelana podczas II wojny światowej, potem zaś w Krakowie opiekuna duchowego kombatantów i od 1981 r. kapelana honorowego „Kadrówki”. Nie zabrakło także portretów Mieczysława Majdzika, legendarnego działacza „Solidarności” ze Skawiny, członka KPN, a wcześniej żołnierza WiN, oraz Romana Hnatowicza, który swoim stentorowym głosem odczytywał corocznie uczestnikom „Kadrówki” historyczny rozkaz Józefa Piłsudskiego, wydany w 1914 r. podczas wymarszu z Oleandrów.
Spośród żyjących znaleźli się w albumie: nasz redakcyjny współpracownik Jerzy Bukowski, przewodniczący Komitetu Opieki nad Kopcem Piłsudskiego, wieloletni uczestnik marszu, posiadacz odznaki marszowej nr 183, Mieczysław Rokosz, historyk, przewodniczący Komitetu Opieki nad Kopcem Kościuszki, Zygmunt Łenyk, znany niegdyś działacz opozycji niepodległościowej w szeregach KPN, Maria Klimczyk, która od 1999 r. żywi uczestników marszu, i Władysław Grodecki, znany globtroter i również wieloletni uczestnik marszu. Karykatury z albumu znalazły się również w albumowym „Kalendarzu Piłsudczyka” przypominającym ważne daty z historii Polski.


    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół