Nowy numer 16/2018 Archiwum

Swojskość pod ochroną

Kiedyś sprzedawało się tu pod chmurką, ewentualnie pod szerokim parasolem, ale deszcz, mróz czy upał nikomu nie przeszkadzały. Dziś nowoczesne, lecz wciąż pełne uroku miejskie targowiska muszą konkurować z centrami handlowymi i hipermarketami.

Wsklepach wielkopowierzchniowych chętnie kupujemy, bo na ogół jest w nich tanio, półki uginają się pod ciężarem produktów, a odpowiednia atmosfera zachęca do zapełniania nimi wózków i koszyków. Brakuje tam jednak specyficznego, swojskiego klimatu oraz czaru oryginalnych rozmów prowadzonych na ulubionym stoisku. I najważniejsze – w centrach handlowych próżno szukać pachnących lasem koszów pełnych grzybów, malin nazbieranych wcześnie rano, miodu „prosto z ula”, mleka „od krowy” czy wiejskich jaj „od baby”, którymi nie pogardzi żadna prawdziwa gospodyni. Takie rarytasy od lat cieszą się powodzeniem tylko w kilku miejscach Grodu Kraka. Miejscy urzędnicy chcą je właśnie wypromować, a tym samym zaprezentować inny wymiar Krakowa na arenie międzynarodowej. Urząd Miasta będzie bowiem partnerem unijnego projektu „Central Markets”. Wymyślili go włodarze Wenecji po to, żeby ocalić wyjątkowy charakter lokalnych targowisk i nie pozwolić, by zostały przygniecione ciężarem konkurencji kolejnych hipermarketów. A tak zaczynało być w niektórych zakątkach Włoch. Wenecja postanowiła zaprosić do realizacji pomysłu najpierw Turyn i region piemoncki, a następnie kilka miast Europy centralnej, m.in. Bratysławę, Maribor, Veszprem i Kraków, który z całej puli 1 mln 176 tys. 614 euro otrzyma 108 tys. 956 euro (ponad 400 tys. zł) na rewitalizację pięciu targowisk: Starego i Nowego Kleparza, placu Na Stawach i pod Halą Targową oraz Rynku Dębnickiego lub Rynku Głównego. Być może w przyszłości uda się włączyć w projekt także plac Nowy. Magistrat zainwestuje w program 19 tys. 227 euro wkładu własnego.

Kup wydanie papierowe lub najnowsze e-wydanie.

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Zapisane na później

Pobieranie listy

Rekalma