• facebook
  • rss
  • Muzealna separacja

    Bogdan Gancarz

    |

    Gość Krakowski 37/2012

    dodane 13.09.2012 00:00

    Zmiany w kulturze. Krakowskie Muzeum Książąt Czartoryskich zostanie oddzielone od Muzeum Narodowego. Stanie się samodzielną placówką, „współprowadzoną przez Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego oraz Fundację xx. Czartoryskich”.

    List intencyjny w tej sprawie podpisali w Warszawie minister Bogdan Zdrojewski i książę Adam Karol Czar-toryski-Bourbon, twórca Fundacji xx. Czartoryskich. Po II wojnie światowej znajdujące się od 1876 r. w Krakowie zbiory Czartoryskich znalazły się pod opieką Muzeum Narodowego, stając się jego oddziałem.

    Według wyliczeń, powojenne nakłady z budżetu państwa na Muzeum i Bibliotekę Czartoryskich sięgnęły 400 mln zł (zbudowano m.in. nowy budynek biblioteki). – Na razie nie wiemy, jak będzie przebiegać proces separacji. Formalne przekazanie kilkuset tysięcy obiektów muzealnych potrwa zapewne długo. Trzeba będzie bowiem m.in. zbadać i opisać aktualny stan każdego z nich – mówi Zofia Gołubiew, dyrektor Muzeum Narodowego w Krakowie. – Do wyjaśnienia pozostanie poza tym wiele kwestii szczegółowych. Od 1950 r. nasze muzeum uzupełniało np. z własnych pieniędzy zbiory Biblioteki Czartoryskich. Jesteśmy jednak zadowoleni, że ministerstwo włączy nas w proces separacyjny i będziemy mieli wpływ na jego przebieg – dodaje. Współpraca Muzeum Narodowego z założoną w 1991 r. Fundacją xx. Czartoryskich, do której należą zbiory, przebiegała w ostatnich latach burzliwie. Obawiano się m.in. podzielenia eksponatów i wyprowadzenia części z nich poza Kraków. Kontrowersje budziły także – ze względów konserwatorskich – podróże perły kolekcji Czartoryskich – obrazu Leonarda da Vinci „Dama z gronostajem”. Ministerstwo Kultury deklaruje jednak, że powołanie nowej placówki – Muzeum xx. Czartoryskich – uporządkuje kwestie prawne oraz zagwarantuje „niepodzielność zbiorów i wyeliminuje wiele zagrożeń dla ich bezpieczeństwa”. Muzeum Narodowe służyłoby również nadal zbiorom Czartoryskich swoim doświadczeniem i wiedzą. Byłaby to już jednak współpraca dwóch niezależnych instytucji.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół