• facebook
  • rss
  • Kasprowy Bachledy Curusia

    Jerzy Bukowski

    dodane 21.09.2012 11:23

    Zakopiańczycy zastanawiają się, co jeszcze zechce w ich mieście kupić jeden z najbogatszych podhalańskich biznesmenów

    Były burmistrz zimowej stolicy Polski Adam Bachleda Curuś nie zwalnia tempa. Nie tak dawno całą Polskę obiegła informacja, że należąca do jego rodziny „Bachleda Grupa Inwestycyjna” zamierza nabyć kolejkę linową na Kasprowy Wierch, włączając się w ten sposób w proces jej prywatyzacji i odsuwając zagrożenie w postaci przejęcia jej przez słowacką firmę Tatry Mountain Resorts. Pozyskał dla tego celu grupę biznesmenów i zarejestrował już spółkę, w której udział zadeklarowała gmina Zakopane. Ponieważ dla wielu Polaków Kasprowy jest symbolem naszych najwyższych gór, a także narciarstwa, inicjatywa byłego burmistrza spotkała się z pozytywnym przyjęciem. 

    Skoro ma się w perspektywie zostać właścicielem kolejki, warto zadbać o to, aby korzystający z niej turyści mieli gdzie godnie zanocować i zjeść. Dlatego Bachleda Curuś postanowił kupić za 52 miliony złotych słynny zakopiański hotel Mercure Kasprowy na zboczach Polany Szymoszkowej. Podpisał już przedwstępną umowę z dotychczasowym właścicielem - firmą Orbis S.A., na konto której wpłynęła odeń zaliczka w wysokości pół miliona zł.

    Biznesmen obiecuje, że po przejęciu hotelu będzie honorował umowę franczyzowa, dzięki czemu pozostanie on w sieci Accor Mercure, która zarządza nim we wzorowy sposób. Nie obejdzie się jednak bez remontu, po którym wybudowany w pierwszej połowie lat 70. ubiegłego wieku i będący wówczas synonimem luksusu hotel zyska wyższy standard, ale zachowa dotychczasowe trzy gwiazdki, aby przyciągać nie tylko najbogatszą klientelę.

    Apetyt rośnie w miarę jedzenia, więc można się spodziewać, że równie podziwiany jak nielubiany pod Tatrami Adam Bachleda Curuś nie poprzestanie na kolejce i hotelu, zwłaszcza że od dawna jest już właścicielem wielu obiektów handlowych w Zakopanem. Kto wie, czy nie wyciągnie zbrojnej w ogromne pieniądze ręki po skocznie narciarskie na Krokwi lub po kolejkę linowo-terenową na Gubałówkę? W wypowiedziach dla mediów podkreśla bowiem, że jego grupa inwestycyjna jest firmą rodzinną i chce dalej żyć w Zakopanem, przykładając się do jego rozwoju.

    Tajemnicą poliszynela jest jednak chęć wybudowania przezeń hotelu w Krakowie i być może wtedy mieszkańcy podwawelskiego grodu zaczną sobie zadawać podobne pytania jak zakopiańczycy.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Komentowanie dostępne jest tylko dla .

    Reklama

    Zapisane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół