• facebook
  • rss
  • Modlitwa o deszcz

    Bogdan Gancarz, Jan Głąbiński

    |

    Gość Krakowski 39/2012

    dodane 27.09.2012 00:00

    Małopolska wysycha. Obniża się gwałtownie poziom wody w rzekach, wysychają potoki i studnie. Niedawno suche krany były w prawie 4 tys. gospodarstw domowych. Wody zabrakło nawet w... Mokrej Wsi.

    Wprawdzie część regionu należąca do archidiecezji krakowskiej nie ma się jeszcze najgorzej pod względem zaopatrzenia w wodę (wyjątkiem jest powiat wadowicki, gdzie są suche studnie w ponad 600 gospodarstwach, oraz powiaty suski i nowotarski, gdzie wyschło po kilkadziesiąt studni), to i tutaj susza daje się we znaki w wielu miejscach. Na razie niewielkie są nadzieje na poprawę sytuacji.

    Susza hydrologiczna jest splotem rozmaitych czynników. Główną z nich jest jednak brak opadów przez dłuższy czas.

    Zanikające opady

    Po powodzi w 2010 r. dłuższe opady deszczu i śniegu zanikły w dużym stopniu. Już w ubiegłym roku było źle, nawet jesienią. – To, że rzeki jeszcze płyną, jest zasługą przede wszystkim zasobów wód gruntowych, które jednak nie są nieograniczone i ulegają wyczerpaniu. Niski poziom wód gruntowych widać choćby po niskim poziomie studni w gospodarstwach wiejskich – mówi doc. dr Piotr Kuźniar, wybitny znawca tematu, hydrolog z Politechniki Warszawskiej. – Sytuacji nie zmieniłyby nawet dwa miesiące ulewnych deszczów. Bo gwałtowne deszcze niemal w całości spływają szybko do koryt rzecznych. Poziom wody w rzekach podniósłby się na chwilę, ale poziomy wód gruntowych w dalszym ciągu pozostaną niskie. Po mocno wysuszonej ziemi gwałtowny deszcz spłynie szybko jak po skale. Ta ziemia musi mieć czas, aby się rozpulchnić i powoli zacząć chłonąć wodę, odbudowując pokłady wodonośne. Dlatego lepsze są długotrwałe opady niezbyt gwałtownego deszczu. Gdyby śniegu w zimie też spadło niewiele, skutki obecnej suszy będziemy obserwowali jeszcze wiosną. Może dzięki niej unikniemy za to powodzi roztopowej, bo cała woda z zostanie wchłonięta przez glebę i odbuduje stan wód gruntowych – wyjaśnia hydrolog.

    Krakowowi nie zabraknie

    W powiecie wadowickim wysychają nie tylko studnie, np. w Mucharzu czy Stryszawie. Wyschły również potoki Rzyczanka i Wieprzówka. Nawet odbiorcy wody z wodociągów nie mogą spać spokojnie, bo obniżył się znacznie poziom w zbiornikach retencyjnych w Dobczycach i Czorsztynie. Dobczyce dostarczają wodę dla połowy krakowian, a poziom zbiornika obniżył się znacznie. Kiepsko jest także na Dłubni, Rabie i Sance, skąd również czerpie się wodę dla Krakowa. – Miastu wody na pewno nie zabraknie. Mamy duże rezerwy i na pewno wystarczą, nawet gdyby przez kolejne miesiące nie padały deszcze i śnieg – uspokajają w krakowskim Miejskim Przedsiębiorstwie Wodociągów i Kanalizacji. – Na bieżąco monitorujemy sytuację we wszystkich powiatach Małopolski poprzez Wojewódzkie Centrum Zarządzania Kryzysowego. Na razie samorządy nie chcą od nas pomocy. Radzą sobie z problemem suszy same, dostarczając wodę beczkowozami bezpośrednio do gospodarstw albo stawiając je w łatwo dostępnych miejscach – mówi Monika Frenkiel, rzecznik wojewody krakowskiego.

    Pogłębianie studni

    W niektórych gminach kopie się studnie głębinowe i tworzy zbiorniki rezerwowe, które wzmocnią lokalne wodociągi (tak będzie np w Giebułtowie i Modlnicy w powiecie krakowskim). Nie zawsze bowiem gminne wodociągi są w stanie dostarczać wodę pod dostatecznym ciśnieniem. – Moja sąsiadka ratowała się wówczas dobieraniem wody ze studni, ale ta teraz niemal zupełnie wyschła – mówi Adam Wojnar, fotoreporter mieszkający w podkrakowskim Cholerzynie. Niektórzy decydują się z konieczności na znaczne pogłębienie studni. – To jednak wydatek kilkunastu tysięcy złotych, więc nie każdego na to stać – mówi Zofia Skowronkowa z Wyźrału w gminie Czernichów, która od czasu do czasu musi dolewać do studni wodę przywiezioną beczkowozem.

    «« | « | 1 | 2 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół