• facebook
  • rss
  • Ekipa na medal

    Monika Łącka

    |

    Gość Krakowski 40/2012

    dodane 04.10.2012 00:00

    Weronikę, znakomitą gimnastyczkę, czytelnicy GN znają doskonale od kilku lat. 17-letnia dziś dziewczyna wciąż ciężko trenuje i zdobywa kolejne medale. 16-letnia Ewa, również weteranka akcji, odnosi sukcesy jeździeckie, a 15-letnia Magda marzy o medalu olimpijskim w kajakarstwie.

    Kajakarstwem klasycznym Magda zafascynowała się kilka lat temu, gdy była jeszcze w szkole podstawowej i trafiła do krakowskiego Kolejowego Klubu Wodnego „1929”. Teraz, na skalę województwa małopolskiego, ma na koncie aż 27 złotych medali, 5 srebrnych oraz 3 brązowe i odznakę z jednym kółkiem olimpijskim od Polskiego Związku Kajakowego.

    Droga do sukcesu

    – To dziewczyna o mocnym charakterze, bardzo ambitna. W lokalnych zawodach nie ma konkurenta, lecz w tych ogólnopolskich czasem jeszcze musi przełknąć gorycz porażki. Jest jednak zawodniczką, która daje duże nadzieje na przyszłość. Obecnie trenuje jako młodsza juniorka i zależy nam na jej rozwoju, który nie przeciąży sił Magdy. Na duże sukcesy przyjdzie jeszcze czas – mówi Bogusław Biros, trener kajakarki. Pochwały są dla zdolnej zawodniczki mobilizacją do tego, by o świcie pędzić do szkoły na lekcje, później z Nowej Huty jechać na Salwator na kilkugodzinny trening, a wieczorem znaleźć jeszcze siły na odrabianie zadań domowych. Największym marzeniem Magdy jest zakwalifikowanie się do kadry narodowej i zdobycie medalu w kajakarstwie klasycznym na olimpiadzie w Rio de Janeiro w 2016 r. W nieco bliższej przyszłości chciałaby się dostać się do Liceum Mistrzostwa Sportowego w Czechowicach-Dziedzicach (do klasy o profilu „kajakarstwo klasyczne”), a następnie skończyć studia na AWF w Poznaniu. By plany utalentowanej sportsmenki mogły się ziścić, Magda musi chodzić na basen, trenować na siłowni, ćwiczyć na bieżni i jeździć na obozy kondycyjne. Jeśli uda jej się wyjechać do liceum sportowego, będzie potrzebowała własnego wiosła. To kosztuje, podobnie, jak i odpowiedni strój, a sytuacja finansowa w jej domu jest trudna. Dwa lata temu wielka woda zalała rodzinny dom Magdy, która mieszka teraz z mamą w domu socjalnym przydzielonym przez gminę. W dodatku mama choruje i wymaga stałego, specjalistycznego leczenia. Na szczęście istnieje prowadzony przez krakowski Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej projekt „Pomagamy talentom”, dzięki któremu zdolne dzieci z rodzin objętych wsparciem MOPS mogą rozwijać skrzydła.

    Złotówka na wagę złota

    Akcja zaczęła się niewinnie – od jednego dobrego człowieka, który kilka lat temu zaproponował, że opłaci zajęcia pozalekcyjne dziecku potrzebującemu wsparcia. – Od tego czasu, dzięki zaangażowaniu ogromnej liczby darczyńców, udało się opłacić aż 171 zajęć, a każdego roku w akcji bierze udział ok. 30 dzieci. Wszystkie są bardzo pracowite i ambitne, potrafią docenić gwiazdkę z nieba, czyli daną im szansę. Tylko kilkoro z nich nie ukończyło kursów, ale wyłącznie z powodów zdrowotnych lub bardzo trudnej sytuacji rodzinnej. Bo nasze „talenty”, typowane do udziału w programie przez pracowników socjalnych opiekujących się rodzinami, pochodzą z domów dotkniętych ciężkimi chorobami, bezrobociem, bezdomnością, ubóstwem, alkoholem, przemocą lub wychowują się w placówkach opiekuńczych. Pasja, którą mogą rozwijać, jest oderwaniem od szarej rzeczywistości. Warto inwestować w ich marzenia.

    «« | « | 1 | 2 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół