• facebook
  • rss
  • Państwo upadłe

    Piotr Legutko

    |

    Gość Krakowski 46/2012

    dodane 15.11.2012 00:00

    Dworzec Główny w Krakowie nie będzie ukończony w terminie. Taką informację ujawniła rzecznik PKP. Określenie „w terminie” nie jest ścisłe, bo ten właściwie minął w czerwcu. Polskie Koleje znalazły patent, jak zminimalizować opóźnienia pociągów (wystarczy wydłużyć w rozkładach czas podróży), ale nie są w stanie zapanować nad dotrzymywaniem terminów oddawania swoich inwestycji.Nie różnią się zresztą w tym od innych instytucji, budujących autostrady, hale, centra kongresowe czy stadiony. Można mieć pretensje do PKP tylko w ograniczonym zakresie, tym dotyczącym sprawnego przeprowadzenia przetargu i wyłonienia głównego wykonawcy. A potem pozostaje odmawiać za niego zdrowaśki. W przypadku dworca ktoś pewnie zaniedbał modlitwy, bo wykonawca (firma Budus) właśnie złożył wniosek o upadłość. Nie był w tym specjalnie oryginalny. Upadł także główny wykonawca prac na trasie kolejowej Kraków–Katowice. Podobny problem miała krakowska spalarnia. Robotnicy schodzą z placów budowy, bo im nie płacą. Łańcuch dłużników nie...

    Dworzec Główny w Krakowie nie będzie ukończony w terminie. Taką informację ujawniła rzecznik PKP. Określenie „w terminie” nie jest ścisłe, bo ten właściwie minął w czerwcu. Polskie Koleje znalazły patent, jak zminimalizować opóźnienia pociągów (wystarczy wydłużyć w rozkładach czas podróży), ale nie są w stanie zapanować nad dotrzymywaniem terminów oddawania swoich inwestycji.

    Nie różnią się zresztą w tym od innych instytucji, budujących autostrady, hale, centra kongresowe czy stadiony. Można mieć pretensje do PKP tylko w ograniczonym zakresie, tym dotyczącym sprawnego przeprowadzenia przetargu i wyłonienia głównego wykonawcy. A potem pozostaje odmawiać za niego zdrowaśki. W przypadku dworca ktoś pewnie zaniedbał modlitwy, bo wykonawca (firma Budus) właśnie złożył wniosek o upadłość. Nie był w tym specjalnie oryginalny. Upadł także główny wykonawca prac na trasie kolejowej Kraków–Katowice. Podobny problem miała krakowska spalarnia. Robotnicy schodzą z placów budowy, bo im nie płacą. Łańcuch dłużników nie ma końca. To dziś polska specjalność. Nie ma tu zbiegu okoliczności ani przypadku. Wykonawcy bankrutują, bo państwo nie było w stanie zapewnić im warunków do działania. Upadają firmy, ale wydaje się, że to państwo jest w stanie upadłości. •

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół