• facebook
  • rss
  • Pionierska operacja w Prokocimiu

    Monika Łącka

    dodane 05.12.2012 13:18

    Ola, 3,5-letnia dziewczynka, choruje na idiopatyczne (o nieznanym pochodzeniu) tętnicze nadciśnienie płucne, bez wady serca. Od dawna czekała na przeszczep płuc. Tydzień temu trafiła do szpitala.

    Na skutek choroby ciśnienie krwi w tętnicy płucnej znacznie przewyższało prawidłowe wartości. Ściany tętniczek płucnych pogrubiały się, a ich światło zwężało się, przez co krew nie mogła swobodnie przepływać. To wszystko bardzo obciążało serce, które stawało się coraz słabsze, a prawa komora w końcu mogła przestać działać. Jedynym ratunkiem dającym pełne wyleczenie jest przeszczep płuc, choć tak naprawdę u małych dzieci przedłuża on tylko życie na niezbyt długi czas. Dlatego lepiej było przeprowadzić operację, która pozwoli dziewczynce czekać długo na przeszczep.

    Ola do przeszczepu była zakwalifikowana nie tylko w Polsce, ale także w Wiedniu. Bez rezultatu. A czasu było coraz mniej. Gdy trafiła do szpitala, oddychała z trudem, podawane leki nie skutkowały. Dziewczynka mogła umrzeć.

    Do tej pory lekarze bali się operować dziecko, bo choć operacja – z punktu widzenia techniki chirurgicznej – jest prosta, niesie jednak bardzo duże ryzyko. Pacjenci z idiopatycznym tętniczym nadciśnieniem płucnym są bowiem bardzo delikatni. Czasem nawet zwykłe nacięcie skóry może spowodować migotanie serca i śmierć. Rodzice postanowili jednak walczyć o życie córki i Ola trafiła do Prokocimia, gdzie operacji podjął się prof. Janusz Skalski, kierownik Kliniki Kardiochirurgii Dziecięcej Uniwersyteckiego Szpitala Dziecięcego wraz ze swoim zespołem kardiochirurgów. Zabieg, który przeprowadzili, czyli zespolenie Pottsa, polegał na przekierowaniu strumienia krwi z tętnicy płucnej do aorty zstępującej tak, by obniżyć ciśnienie krwi. W Europie przeprowadzono do tej pory 8 takich zabiegów, przy czym dwa zakończyły się śmiercią dziecka. Wszystko wskazuje na to, że operacja przeprowadzona w Prokocimiu była sukcesem i uratowała Oli życie. Od zabiegu minął już bowiem ponad tydzień, a dziewczynka z dnia na dzień jest coraz silniejsza, swobodnie oddycha i można odstawiać kolejne leki.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Komentowanie dostępne jest tylko dla .

    Reklama

    Zapisane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół