• facebook
  • rss
  • Kosztowny błąd


    ks. Ireneusz Okarmus

    |

    Gość Krakowski 07/2013

    dodane 14.02.2013 00:00

    Człowiek jest istotą, która może się mylić i popełniać błędy.


    Jednak z tego nie wynika, że nie powinien ich naprawiać, gdy ktoś mu je udowodni ponad wszelką wątpliwość. W takiej sytuacji – zwłaszcza gdy dotyczy to sprawy ważnej moralnie – każdy nie tylko powinien to uczynić, ale wręcz jest do tego zobowiązany. Jednak życie dostarcza przykładów, że i od tej reguły są odstępstwa. Przykład? Proszę bardzo. Oto okazuje się, że swoich błędów nie muszą naprawiać urzędnicy krakowskiego magistratu.

    Doświadczają tego boleśnie mieszkańcy bloku Okólna 26 na krakowskim osiedlu Na Kozłówce, którzy od lat nie mogą wykupić swoich mieszkań. Wszystko z powodu błędu tych, którzy kilka lat temu źle naliczyli udziały w nieruchomości wspólnej 13 właścicielom mieszkań. Ci wykupili je wraz z przypisanymi im udziałami w nieruchomości. Problem w tym, że urzędnicy przypisali im tak dużo gruntu, że dla pozostałych 107 właścicieli mieszkań przy Okólnej 26 już nic nie zostało! Teraz oni z tego powodu nie mogą wykupić mieszkania i muszą czekać, aż będą sporządzone aneksy do aktów notarialnych dotyczących sprzedaży owych 13 mieszkań. Tylko kto ma za to zapłacić? Magistrat w majestacie prawa umywa ręce i nie poczuwa się do winy. A podpis urzędnika i jego zwierzchnika? O czym świadczy? O odpowiedzialności!?

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół