• facebook
  • rss
  • Zmarł Marek Skwarnicki

    KAI / PAP / kab

    dodane 13.03.2013 08:34

    Zmarł Marek Skwarnicki - pisarz, publicysta, członek zespołu miesięcznika "Znak", Stowarzyszenia Pisarzy Polskich i Polskiego PEN-Clubu. Przez wiele lat był redaktorem i felietonistą "Tygodnika Powszechnego", jako reporter tego pisma odbył wiele podróży na różne kontynenty opisując pielgrzymki Jana Pawła II.

    Papież konsultował z nim ostateczny kształt swojego poematu "Tryptyk rzymski", opublikowany w 2003 r. Marek Skwarnicki zmarł w wieku 82 lat.

    Był autorem kilkunastu książek poetyckich i prozatorskich. Opublikował też m.in. zbiór reportaży "Wędrówki po Kościele" (1990) oraz "Dziennik 1982-1992" (1998). Jest autorem przekładów "Psalmów" do użytku liturgicznego oraz układu brewiarza.

    Urodził się 30 kwietnia 1930 w Grodnie. Ukończył studia z zakresu filologii polskiej i bibliotekoznawstwa na Uniwersytecie Warszawskim. W latach 1952-1958 był pracownikiem naukowym w Bibliotece Narodowej w Warszawie. W 1951 r. debiutował na łamach "Tygodnika Powszechnego"; od 1958 do 1989 r. był członkiem redakcji i zespołu "Tygodnika", a od 1962 - członkiem zespołu miesięcznika "Znak". Należał do polskiego PEN Clubu. Publikował m.in. pod pseudonimami: Don Kopyto; EMES; Jerzy Patkiewicz; Kij; M.S.; najczęściej jednak podpisywał się jako Spodek.

    W latach 1979-1990 pracował w Komisji ds. Apostolstwa Świeckich Episkopatu Polski. W latach 80. i 90. pełnił funkcję członka Rady Duszpasterstwa Archidiecezji Krakowskiej.

    W latach 1978-2000 odbył pięć międzykontynentalnych (do Meksyku, Filipin, Japonii, Kanady i Australii) i pięć europejskich podróży z papieżem Janem Pawłem II jako redaktor Tygodnika Powszechnego.

    Był autorem m.in. książek "Jan Paweł II", "Mój Miłosz", współautorem (wraz z Adamem Bujakiem) albumu "Tajemnice Ziemi Świętej". Napisał też kilkanaście tomików poetyckich, był autorem spektakli teatralnych i telewizyjnych dla dzieci.

    Za swoją twórczość Marek Skwarnicki otrzymał m.in. Nagrodę Literacką Fundacji im. Kościelskich w Genewie (1967), Nagrodę Poetycką im. Andrzeja Bursy (1969), VIII Międzynarodową Nagrodę Poetycką Citta di Marineo (1982, Sycylia), Nagrodę Fundacji im. W. N. Turzańskich w Toronto (1989, Kanada).

    We wrześniu 2005 roku do księgarń trafiła książka "Pozdrawiam i błogosławię" - tom listów Jana Pawła II do Marka Skwarnickiego, przyjaciela i redaktora jego poezji. Listy obejmują cały okres pontyfikatu Jana Pawła II. Każdy z nich został przez Marka Skwarnickiego opatrzony komentarzem, wyjaśniającym poruszane w piśmie wątki lub okoliczności powstania listu.

    Karol Wojtyła i Marek Skwarnicki poznali się w późnych latach 50. w redakcji "Tygodnika Powszechnego". Z czasem Skwarnicki stał się kimś w rodzaju doradcy przyszłego papieża w sprawach literackich. Apogeum literackiego wątku w tej korespondencji przypada na rok 2002, kiedy Skwarnicki został zaproszony do Rzymu, aby pomóc papieżowi w ostatecznej redakcji "Tryptyku Rzymskiego"

    W 2006 roku został laureatem nagrody Totus 2006, przyznawanej przez Fundację Konferencji Episkopatu Polski "Dzieło Nowego Tysiąclecia". W kategorii kultury chrześcijańskiej nagrodzono go został za wierność przesłaniu papieskiemu i poezję inspirowaną duchem Ewangelii.

    Jako "zupełnie niesamowitą przygodę swojego życia" uznawał Marek Skwarnicki swoje watykańskie spotkania z Janem Pawłem II. Na zaproszenie papieża uczestniczył m.in. z przygotowaniu do druku papieskiego poematu "Tryptyk rzymski".

    W wywiadzie dla KAI wspominał w 2003 roku: "Jest grudzień 1972 roku, leżę w szpitalu. I oto przy łóżku znajduję kartkę: "'Drogi Panie Marku, ponieważ, wiem, że musiał Pan pójść do szpitala, zatem życzę powrotu do zdrowia i polecam Pana Uzdrowicielce chorych. Liczę też na to, że gdy Pan już powróci do zdrowia będziemy mogli pomówić o poematach. Musi Pan rozwiać pewne moje wątpliwości w tej sprawie. Bardzo serdecznie pozdrawiam, kard. Karol Wojtyła'. W liście, który otrzymałem od Papieża w listopadzie 2001 roku, także mówił on o tym, że chciałby porozmawiać Rzymie o poematach i żebym rozwiał jego wątpliwości...

    (...)

    Po przybyciu na miejsce zostałem telefonicznie zaproszony na obiad do Watykanu. Przybywam, Papież uśmiecha się i mówi: 'Panie Marku - no, to wracamy do literatury'. Powiedział mi, że to co napisał, czyli "Tryptyk Rzymski" (może napisał także inne utwory, tego nie wiem) powstało w ciągu ostatniego czasu. Dziś wiem, że zaczął pisać w lecie w Castel Gandolfo.

    Rozmawialiśmy o poetach 'dużego formatu' zajmujących się sprawami metafizycznymi. m.in. o ks. Janie Twardowskim. Była mowa o Miłoszu, który przesłał Papieżowi swój 'Traktat teologiczny'. W odpowiedzi dostał bardzo miły list. Mówiliśmy o tym, że poezja rozluźniła swoje rygory i można wypowiadać się właśnie tak jak Miłosz, który przełamał pewną granicę form wiersza. Chodzi o pewną medytacyjną postawę, wypowiedź w pierwszej osobie: 'ja' ale zarazem nie 'ex cathedra'" - to nie jest nauczanie, magisterium. 'Tryptyk Rzymski' jest osobistym, poetyckim wyznaniem Jana Pawła II".

    Marek Skwarnicki zmarł 12 marca 2013 po godz. 22 00 w szpitalu im. Narutowicza w Krakowie.

    «« | « | 1 | » | »»

    Zobacz także

    • Piotr_Adamczyk
      13.03.2013 08:57
      Marek Skwarnicki o Radiu Maryja

      <Nie będę się wypierał - bywałem i bywam słuchaczem Radia Maryja. Jeżeli w tym radiu pięknie śpiewają gregoriańskie chóry albo recytowane są psalmy, także różańce, albo górale wylewają swoje Gorzkie żale, wtedy nie zmieniam fali na Trójkę czy Jedynkę. ...
      Słucham więc czasem godzinek z Torunia, ale nie ideowo-publicystycznych agitek Radia Maryja. Jeżeli nie byłem w czasach PRL ani w Stowarzyszeniu PAX, ani w innej organizacji utworzonej z pomocą "władzy ludowej" po to, by rozkładać Kościół od wewnątrz, dlaczego mam teraz słuchać w pobożnym radiu wykładowców, którzy byli znanymi działaczami tych stowarzyszeń. Ich obecne poglądy, którymi dzielą się ze słuchaczami, są głównie przedłużeniem twórczym ideologii PAX (ciekawe - tu i tu kult wodza). Wodzowski, faszyzujący duch Bolcia, czyli Bolesława Piaseckiego, unosi się na falach eteru i nadal straszy, nawet w przestrzeni satelitarnej, słuchaczy toruńskiej rozgłośni.>

    • ksad
      13.03.2013 09:31
      Wejdź do radości Pana swego, sługo dobry i wierny. - Bogu dzięki za takie Jego sługi!
    • katolik
      13.03.2013 09:41
      R.I.P. każdy musi.
      Czas ucieka wieczność czeka!
      Zawsze warto poświęcić trochę czasu dla wieczności.
      http://tradycja-2007.blog.onet.pl/
    • Łukasz
      13.03.2013 15:59
      Bardzo sympatyczny człowiek, będąc studentem byłem kiedyś na spotkaniu z nim Pod Jaszczurami. Niech odpoczywa w pokoju.
    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół