• facebook
  • rss
  • Superniania o autorytecie

    Jan Głąbiński

    dodane 13.03.2013 12:05

    Dorota Zawadzka, znana wszystkim jako superniania, tym razem doradzała krakowskimi nauczycielom.

    Spotkanie, w którym uczestniczyło bardzo wielu nauczycieli z Krakowa i okolic, odbyło się w sali kinowej Galerii Kazimierz. Dorota Zawadzka była w bardzo dobrej formie. Swój wykład rozpoczęła od wspomnienia z dzieciństwa, kiedy mama zachęcała ją do wybrania zawodu nauczycielki. – Nauczycielem jest się cały czas. Na plaży, na chodniku, wszędzie – podkreślała. Zdaniem Doroty Zawadzkiej, łatwiej wypracować autorytet osobie, która ma ubrany np. mundur, ma odpowiedni tytuł (np. magister) i jest wysoka. – Jednak najważniejsza cecha to prawdomówność, ale również zdolność do przyznania się do popełnienia błędu – podkreślała prelegentka.

    Dorota Zawadzka w swoim wykładzie zatytułowanym „Jak małymi krokami zbudować wielki autorytet?” przedstawiła 15 punktów, które mogą pomóc nauczycielowi z kontakcie z uczniami. – Zachęcam do pokazania dzieciom swoich mocnych stron poprzez zapał do pracy, do realizacji swoich pasji. Nie wolno jednak zmuszać uczniów, by też mieli taką samą pasję – tłumaczyła D. Zawadzka. Wskazywała także na autentyczność. – Zawsze komunikujcie się państwo w sposób otwarty, jednoznaczny. Nie stosujcie gier międzyludzkich. A najważniejszy w tym wszystkim jest uśmiech. Nie bądźmy wielkimi smutasami – zachęcała pedagogów superniania.

    W kolejnych punktach Dorota Zawadzka poruszyła kwestię przewidywalności. – Nie możecie państwo zaskakiwać uczniów, oni muszą wiedzieć, co może ich spotkać w danej sytuacji – mówiła prelegentka. Zaapelowała do pedagogów, aby nie wchodzili z uczniami w nieodpowiedzialne relacje. – Nie możemy stać się ich kumplami – zaznaczyła.

    Dorota Zawadzka wielokrotnie powtarzała, że aby nauczyciel mógł zapracować na autorytet, musi poznać środowisko, w którym żyją jego uczniowie. – Oni często nie rozmawiają ze swoimi rodzicami, mają straszne braki emocjonalne! – grzmiała. Dodała, że nie należy się dziwić takiej sytuacji, ponieważ dzieci są najczęściej świadkami rozmów rodziców, które dotyczą pieniędzy albo ich braku. – Bywa niestety tak, że szkoła jest jedynym miejscem, gdzie rozmawia się o wartościach – podkreśliła Zawadzka.

    Wśród punktów wpływających na autorytet wymieniła jeszcze m.in. spójność. – Często mówimy jedno, robimy drugie. To jest niedopuszczalne. Podam przykład ojca, którego dziecko bawi się w piasku. Pociecha biła inne dzieci. – Ojciec, widząc zachowanie syna, podbiegł do piaskownicy i ukarał syna klapsem. Popełnił karygodne błędy wychowawcze – ubolewa D. Zawadzka.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Komentowanie dostępne jest tylko dla .

    Reklama

    Zapisane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół