• facebook
  • rss
  • Błąd wojewody

    Bogdan Gancarz

    |

    Gość Krakowski 19/2013

    dodane 09.05.2013 00:00

    Wojewoda małopolski Jerzy Miller jest człowiekiem upartym. Co zamyśli, to przeprowadzi. Upór nie zawsze jest jednak godny pochwały.

    Wojewoda z uporem pozostał bowiem przy swoim, by 3 maja bieżącego roku, w ramach państwowych obchodów święta „Majowej Jutrzenki”, nie organizować w Krakowie pochodu patriotycznego z Wawelu pod Grób Nieznanego Żołnierza przy pl. Matejki. Miła skądinąd rzeczniczka wojewody Monika Frenkiel tłumaczyła, że tegoroczna forma obchodów ma być powrotem do radosnej tradycji święta Konstytucji 3 Maja z lat 20. ub. wieku.

    Kiepskie to wytłumaczenie, bo pochód patriotyczny miał od lat charakter radosnej manifestacji dumy z państwowości polskiej. Inne tegoroczne elementy obchodów trzeciomajowych (koncerty, pikniki, pokazy) były obecne zaś również w latach poprzednich. Po upublicznieniu decyzji o formie tegorocznych obchodów zapanowała powszechna konsternacja. Krytykowali nie tylko oponenci obozu politycznego, z ramienia którego wojewoda Miller sprawuje swą funkcję, podkreślając, że małopolski przedstawiciel władz Rzeczypospolitej chciał zapewne uniknąć głośnych okrzyków krytyki pod swoim adresem, jakie padały zazwyczaj przy pl. Matejki. „W łeb wojewody” – jak w balladzie Mickiewicza „Czaty” – wypalił politycznie nawet Kazimierz Barczyk, przewodniczący Małopolskiego Sejmiku Samorządowego z ramienia PO, twierdząc, że decyzja ta doprowadzi do jeszcze większych podziałów politycznych. I doprowadziła! Obywatelski pochód patriotyczny i tak w Krakowie zorganizowano. Bez władz wojewódzkich. •

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół