• facebook
  • rss
  • Przychodziły całe szkoły

    dodane 13.06.2013 00:00

    Wywiad. Kard. Stanisław Dziwisz, specjalnie dla „Gościa Niedzielnego”, mówi o owocach peregrynacji, otwarciu Centrum Jana Pawła II i 50-leciu kapłaństwa.

    Piotr Legutko: Jak narodziła się idea peregrynacji obrazu Jezusa Miłosiernego oraz relikwii św. Faustyny i bł. Jana Pawła II po naszej diecezji?

    Kard. Stanisław Dziwisz: W czasie międzynarodowego kongresu, który zgromadził w Krakowie około 2 tys. czcicieli Bożego Miłosierdzia. Byli wśród nich kardynałowie, biskupi, księża, bracia i siostry zakonne oraz świeccy zaangażowani w szerzenie tego kultu ze wszystkich kontynentów. Kongres stał się okazją do dzielenia się doświadczeniem wiary dla ludzi różnych kultur i ras. Uświadomił nam, że miłosierdzie Boże jest rzeczywiście znakiem nadziei dla każdego człowieka, ponieważ prezentuje prawdziwe oblicze Boga i prawdziwe oblicze człowieka, zdolnego do miłości i dzielenia się dobrem.

    Ukazał różne formy pobożności, które zainicjowała św. s. Faustyna, przypomniał o wielkiej potrzebie miłosierdzia. Wtedy też zrodziła się idea peregrynacji obrazu, czyli nawiedzenia wszystkich parafii w archidiecezji krakowskiej. Wydział Duszpasterstwa przygotował odpowiedni program i wyznaczył cele peregrynacji. Chodziło o pogłębienie wiary i podjęcie wyzwań miłosierdzia, których przecież w archidiecezji nie brakuje.

    Minęło półtora roku. Z tej perspektywy można już podjąć się oceny peregrynacji. Czy spełniła pokładane w niej nadzieje? Co działo się w parafiach?

    Peregrynacja poruszyła duszpastersko całą archidiecezję krakowską. W każdej parafii odbywały się misje albo rekolekcje, które przygotowywały wspólnoty do przeżycia nawiedzenia. Specjalne spotkania miały dzieci i młodzież, by uwrażliwić je na sprawy miłosierdzia. Do sakramentu pokuty przystępowały całe parafie. Samo nawiedzenie miało charakter bardzo uroczysty: powitanie z udziałem biskupa i całej parafii, modlitwa w grupach i indywidualna, czuwanie w nocy, w ciągu dnia przychodziły całe szkoły.

    Czy jakieś owoce nawiedzenia już pojawiły się w naszej archidiecezji?

    Program peregrynacji został wpisany w Rok Wiary, jaki przeżywamy w Kościele powszechnym, i w nową ewangelizację. W parafiach powstają grupy modlitewne Bożego miłosierdzia i zespoły charytatywne. W wielu wspólnotach jest odmawiana Koronka do Bożego Miłosierdzia przed Mszą świętą. Widać też ożywienie w dziedzinie powołań kapłańskich. Najważniejsze jednak są owoce duchowe – niezliczone spowiedzi, pojednanie w rodzinach, nawrócenia ze złej drogi życia... Tego nie da się przeliczyć na konkretne efekty.

    A czy na konkretnych liczbach można pokazać to ożywienie w dziedzinie powołań kapłańskich?

    W ubiegłym roku zgłosiło się do seminarium duchownego 38 kleryków. To znacznie więcej niż w poprzednich latach. Wielu z nich deklarowało, że peregrynacja pomogła im w podjęciu decyzji o wstąpieniu do seminarium. Niewątpliwie działają tu moc Bożego miłosierdzia i wstawiennictwo św. Faustyny i bł. Jana Pawła II.

    Koniec peregrynacji zbiega się z domknięciem wielkiego dzieła, jakim jest budowa Centrum Jana Pawła II. Proszę przypomnieć jego historię.

    Centrum Jana Pawła II „Nie lękajcie się!” zostało powołane w 2006 roku i z tą datą pojawiła się myśl wybudowania żywego pomnika pamięci bł. Jana Pawła II. Na tzw. Białych Morzach, czyli na miejscu, gdzie kiedyś był kamieniołom i gdzie w czasie II wojny światowej pracował Karol Wojtyła, rozpoczęto budowę Centrum Jana Pawła II. Sanktuarium bł. Jana Pawła II będzie uroczyście konsekrowane 23 czerwca tego roku. Obok kościoła funkcjonuje już budynek Instytutu Dialogu Międzykulturowego, który troszczy się o duchowe dziedzictwo Jana Pawła II. Są organizowane odczyty, wykłady i wystawy poświęcone pontyfikatowi papieża Słowianina. Jest już gotowy budynek rektoratu, w którym mieszka 5 księży pracujących w duszpasterstwie. Codziennie są odprawiane Msze św. i jest spowiedź. Do centrum przybywa wielu pielgrzymów, którzy chcą poznać bliżej Jana Pawła II i pomodlić się przy jego relikwiach.

    Jakie oczekiwania i nadzieje na przyszłość wiąże Ksiądz Kardynał z Centrum Jana Pawła II?

    Chcielibyśmy, aby było ono nie tylko miejscem pamięci ojca świętego, ale również punktem odniesienia dla Polaków i wszystkich ludzi dobrej woli, gdzie będzie można się uczyć, jak być chrześcijaninem i dawać świadectwo o Jezusie Chrystusie w XXI wieku. Chodzi tu o naukę, jaką przypomniał ojciec święty Jan Paweł II o Jezusie Odkupicielu człowieka, o wartości życia i szacunku dla każdej formy życia od poczęcia do naturalnej śmierci, o in vitro i wszystkich sprawach człowieka, którym służył Jan Paweł II. Ufam, że ludzie będą przybywać do Centrum Jana Pawła II nie tylko po to, aby powspominać wspaniałe czasy papieża, ale przede wszystkim, by inspirować się jego wiarą w Boga i miłością do drugiego człowieka, jego prostotą, a jednocześnie głębią jego duszy.

    «« | « | 1 | 2 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół