• facebook
  • rss
  • Idź pod prąd

    ks. Mirosław Kulesa

    |

    Gość Krakowski 29/2013

    dodane 18.07.2013 00:00

    To był jeden z tych cięższych pielgrzymkowych dni. Słońce zostawiało mi na twarzy ślad w postaci opalenizny, a sutannę i inne części garderoby można było wykręcać.

    Po kilkunastu kilometrach marszu połączonego ze śpiewem i modlitwą człowiek miał prawo czuć się zmęczony. Był to jednak ten rodzaj „radosnego zmęczenia” – podobny do zmęczenia turysty, który wychodzi na wysoką górę, gdy widoki górskich szczytów rekompensują zmęczenie. Byłem zmęczony, ale i szczęśliwy, że tyle spraw udało się przedstawić Panu.

    Przystanek z CB

    Na postoju przysiadłem na chwilę, żeby odpocząć i właśnie wtedy, przez zamontowane w jednym z samochodów z bagażami CB-radio, usłyszałem dialog, który na długi czas miał mi utkwić w pamięci. – Hej, mobilki, co tam taki korek? – Pielgrzymka idzie. – Noż, k... (tutaj daruję sobie cytowanie dosłowne i w dalszej części pozostawię w odpowiednich miejscach jedynie wielokropek). Jasne, ... Niedługo to na autostrady wlezą. Nieroby, ... za robotę by się wzięli, ...! – Weź wyluzuj, chłopie. Pierwszy raz w korku stoisz? – Co wyluzuj?! Co wyluzuj?!... ...! Ja tu towar wiozę, śpieszy mi się, a tym się ..., pielgrzymki zachciało, ...! Nie mają co do roboty, ...? – Uspokój się, człowieku. Idą, przejdą, pojedziesz. Zdążysz. A może pomodlą się za ciebie, żebyś szczęśliwie dojechał. – Obejdzie się, ...! – Bluźnisz, chłopie, bluźnisz. Tuż po powrocie na trasę faktycznie pomodliliśmy się za kierowców, ale wcześniej dowiedzieliśmy się jeszcze, co jeden z nich sądzi o „moherach”, o. Rydzyku i „czarnej mafii”, a także tego, gdzie ma pielgrzymów. Werbalny zestaw „Mały Antyklerykał – poziom standardowy”. To był zimny prysznic, sprowadzenie na ziemię. Jakby Pan Bóg chciał powiedzieć: „Ty, nie bądź z siebie taki zadowolony!”.

    Kosze jabłek i marchewek

    Siedząc oparty o koło samochodu, przypomniałem sobie te dwadzieścia parę lat pielgrzymowania – zaczynałem jako młody chłopak, zaraz po szkole podstawowej, w czasach schyłkowej, co prawda, ale jednak komuny. Jak ludzie wtedy odbierali pielgrzymów! Pamiętam kosze z jabłkami i marchewką, wystawiane przez mieszkańców Zielonek. Pamiętam gospodynię z Przybynowa, która całą noc parzyła mi herbatę miętową (zatrucie pokarmowe) i karmiła polopiryną (wysoka gorączka). Chciała postawić mnie na nogi, bo „szkoda, żeby biedaczek do Matki Boskiej nie doszedł, skoro przeszedł już tyle kilometrów”. I jeszcze starszą panią, która na progu swojego domu przez pół nocy opowiadała nam historię swojego życia, a rano przed wyjściem pobłogosławiła nas i dała karteczkę z prośbą: – Pomódlcie się i zanieście to Matuli, to za moich synów. Można się zastawiać, jak długa i zawiła musiała być droga od słów: „Zanieście to Matuli” do gniewnego warknięcia: „Obejdzie się”. Można utyskiwać na ludzi, na szerzący się antyklerykalizm, na laicyzację, na media i Bóg jeden raczy wiedzieć, na co jeszcze. Można, ale po co? Czy zastanawianie się coś zmieni? Czy utyskiwanie otworzy drzwi domów albo ustawi kosze z jabłkami przy drodze? Czy naprawdę o to nam chodzi?

    Co ludzie powiedzą

    Spójrzmy na to w inny sposób. Porównajmy, zachowując odpowiednie proporcje, drogę pielgrzyma z ostatnią drogą Chrystusa. Szedł, odczuwał zmęczenie, spotkał Matkę, Szymona, Weronikę i płaczące niewiasty – i to tyle, jeśli chodzi o życzliwych. Reszta stała i szydziła, popychała, wyklinała. Ale On szedł, upadał, podnosił się i szedł dalej. Wielu potencjalnych pielgrzymów boi się wyruszyć w trasę. „Co ja, jakiś moher jestem?” – pytają. Martwią się, co powiedzą koledzy, że ludzie będą się śmiali, że „zwyzywają po drodze”. Niech się śmieją, niech wyzywają, niech mówią, co chcą. Ty idź! Pod prąd modom i medialnym „autorytetom”. Nagroda, która czeka na końcu, jest warta trudu. A im bardziej gadają, tym bardziej warto iść. Nie bój się wyruszyć w drogę, tym bardziej, że w tym roku będzie nas prowadzić hasło: „Panie, przymnóż nam wiary”. To właśnie wiara jest tym, czego nam szczególnie potrzeba w tych ciekawych czasach.

    «« | « | 1 | 2 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół