• facebook
  • rss
  • Redaktor wydania

    Miłosz Kluba


    |

    Gość Krakowski 31/2013

    dodane 01.08.2013 00:00

    Nadzieja, że to właśnie Kraków będzie miejscem kolejnych Światowych Dni Młodzieży, była bardzo silna – było to widać i słychać, gdy papież ogłosił swoją decyzję.


    Wykrzyczana radość była prawdziwa, a jej wybuch ogromny i spontaniczny. Zbędne okazały się wcześniejsze próby, podczas których prowadzący zachęcali: „Trzeba bardzo głośno dziękować, trzeba bardzo głośno krzyczeć”. Oklasków z tych prób nie ma nawet sensu porównywać z tymi, które wstrząsnęły w niedzielę łagiewnicką bazyliką. Pokazaliśmy (bo wyżej podpisany też czuje się młody), że nie musimy wiedzieć, kiedy i jak „trzeba”, żeby się naprawdę cieszyć.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół