• facebook
  • rss
  • Koniec badań „na oko”

    Ewa Kozakiewicz

    |

    Gość Krakowski 31/2013

    dodane 01.08.2013 00:00

    Dlaczego Maksymilian Gierymski (1846–1874) uznawany jest za najlepszego polskiego malarza XIX wieku? A co z Aleksandrem Gierymskim, jego młodszym bratem, w cieniu którego Maksymilian działał w kraju?

    W Laboratorium Analiz i Nieniszczących Badań Obiektów Zabytkowych Muzeum Narodowego w Krakowie (LANBOZ) podjęto interdyscyplinarne badania nad twórczością tych malarzy, a szczególnie Maksymiliana Gierymskiego, aby zbadać „twórczy kod” artysty z kręgu polskiej kolonii w Monachium. Projekt obejmuje badania z zakresu historii sztuki, archiwistyki, konserwacji i nauk ścisłych. Szczególnie te ostatnie pozwalają ostatnio dojść do interesujących wniosków, a wszystko dzięki nieinwazyjnym metodom badawczym.

    To dzięki analizie i fotografii w świetle widzialnym oraz ultrafioletowym, a także w promieniach podczerwonych i rentgenowskich udaje się prześledzić losy płócien sprzed wielu lat. W efekcie przeprowadzonych badań zespół badawczy wyodrębnił kilka charakterystycznych technik i technologii Maksymiliana Gierymskiego, którego wyróżniał sposób budowania nastrojowego światła w nokturnach – specyficzne odcienie uzyskiwał on na bazie żółcieni kadmowej.
Rentgenogramy ujawniły również fakt, że wiele pejzaży Gierymskiego kryje pod spodem, na płóciennych, drewnianych czy tekturowych podobraziach, inne kompozycje, zamalowywane przez artystę. Na podobraziu „Obozu Cyganów” wykryto czyjś portret – czy jednak i on jest dziełem Maksymiliana Gierymskiego, czy innego malarza? Takie pytania mnożą się w miarę postępowania prac.


    Dr Aleksandra Krypczyk, kurator zaplanowanej na 2014 rok wystawy „Sławny – nieznany? Maksymilian Gierymski: dzieła – inspiracje – recepcja”, która zostanie otwarta w MNK w 140. rocznicę śmierci malarza, mówi, że badania nieniszczące płócien artysty wzbogacają stan wiedzy o jego twórczości i umożliwiają weryfikację autorstwa dzieł przypisywanych artyście oraz wątpliwych.
Do tej pory przebadano 41 prac M. Gierymskiego z kolekcji Muzeum Narodowego w Krakowie, Muzeum Narodowego w Warszawie, muzeów w Toruniu i Poznaniu, Muzeum Śląskiego w Katowicach oraz Galerii w Libercu. Artysta w swoich czasach był bardziej popularny za granicą niż w kraju, stąd według opinii specjalistów aż 30 jego płócien znajduje się poza Polską. Przy okazji tych prac badawczych może uda się odnaleźć skradziony w czasie wojny z kolekcji MNK obraz „Zima w małym miasteczku”?

    
– Dzięki nieinwazyjnym metodom, którymi się posługujemy, oraz najnowocześniejszemu i najlepiej wyposażonemu laboratorium w Polsce (techniczne możliwości LANBOZ-u są imponujące) mamy nadzieję na prześwietlenie całej spuścizny artysty – powiedział Janusz Czop, wicedyrektor Muzeum Narodowego w Krakowie.
Wobec mającej się odbyć również w 2014 roku w Muzeum Narodowym w Warszawie wystawy prac brata Maksymiliana Gierymskiego – Aleksandra, LANBOZ „prześwietla” równolegle także 
10 obrazów olejnych A. Gierymskiego z kolekcji warszawskiego Muzeum Narodowego. Warto dodać, że projekt badań spuścizny Gierymskich został sfinansowany ze środków Narodowego Centrum Nauki, a jego realizacja potrwa aż trzy lata.


    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół