• facebook
  • rss
  • Samorodki na Złotopieniu

    Miłosz Beskidzki

    |

    Gość Krakowski 32/2013

    dodane 08.08.2013 00:00

    – To niezwykły szczyt. Ma mnóstwo tajemnic. Jakich? Złotych, rzecz jasna! – tak o Łopieniu mówi Benedykt Węgrzyn, wójt gminy Dobra.

    Nie bez powodu góra zwana jest przecież Złotopieniem – dodaje Lech Nowak, wójt gminy Tymbark. Może jakąś grudkę złota znajdziemy podczas niedzielnej wędrówki, w ramach akcji „Odkryj Beskid Wyspowy”.

    Złoto spod kopyt

    Potężna beskidzka „wyspa”, która dominuje ponad malowniczo wijącymi się dolinami Łososiny i Potoku Słopnickiego, ma trzy dość płaskie wierzchołki – Łopień (961 m n.p.m.), Łopień Środkowy i Łopień Wschodni. Często jednak górę dzieli się jeszcze na Łopień Dobrski i Łopień Tymbarski. Jej stoki należą do aż pięciu miejscowości – oprócz Dobrej i Tymbarku, także do Chyszówek, Jurkowa i Słopnic. Niegdyś była właściwie łysa, stało na niej mnóstwo szałasów, a na jednej olbrzymiej hali wypasano wielkie stada owiec i krów. Dziś po owych czasach pozostało tylko kilkanaście większych polan – Jaworze, Myconiówka, Zawadówka, Cechówka, Ogrody, Widny Zrąbek, Parkijówka, a i one powoli zarastają. Gdzie na złoto najłatwiej się natknąć? – Na pagórku o nazwie Ostrys. Na jego stokach miało być tak dużo złotych samorodków, że wypryskiwały spod racic pasących się krów – Czesław Szynalik, organizator wakacyjnej akcji „Odkryj Beskid Wyspowy”, przypomina jedną z najbardziej popularnych legend. Przetapianiem cennego kruszcu na brzęczącą monetę mieli trudnić się również tymbarscy mieszczanie.

    Ginęli na bagnach

    O górze krążą też bardziej mroczne opowieści. Dawno temu na znajdujących się tu bagnach topiono ponoć ciała samobójców (niegdyś nie mogli być chowani w poświęconej ziemi), bez śladu ginęli tu ludzie i zwierzęta, a ziemia rozstępowała się, tworząc głębokie rozpadliny. Jednak jest i legenda romantyczna – o wielkoludzie Łopieniu i jego wybrance Mogielicy. Zakochani – ślubując sobie wieczną miłość – zastygli, trzymając się za ręce, i tak trwają do dziś. Łączy ich Przełęcz Rydza-Śmigłego (nazwana tak na pamiątkę bitwy toczonej 23 i 24 listopada 1914 r. przez I Pułk Legionów, dowodzony przez mjr. Rydza-Śmigłego, z kozakami gen. Drogomirowa). Niezwykłym bogactwem Łopienia są też liczne jaskinie. Jedna z nich ma prowadzić aż do Mogielicy. – Są tu także piękne uroczyska, wspaniałe wychodnie skalne i mokradła zwane przez miejscowych „jeziorkami”, a nawet niewielkie wodospady – przypomina C. Szynalik. W 2008 r. na polance Widny Zrąbek, z piękną panoramą doliny Łososiny, mieszkańcy Jurkowa ustawili krzyż poświęcony Janowi Pawłowi II. Na Łopień wyruszymy w niedzielę 11 sierpnia o godz. 9 sprzed Urzędu Gminy w Dobrej. Poprowadzi nas szlak zielony. Wyprawa odbędzie się bez względu na pogodę. Udział jest bezpłatny i nie wymaga rejestracji – wystarczy przyjść na miejsce zbiórki. Na szczycie zostanie odprawiona polowa Msza św., będą występy zespołów regionalnych, konkursy wiedzy o Beskidzie Wyspowym, wspólna fotografia, a także coś na pokrzepienie. Nagrodzeni zostaną też Najmilsi, Najmłodsi i Najstarsi Piechurzy, a wyróżnienia otrzymają ci, którzy przybędą z najdalszych zakątków Polski i świata. Do Tymbarku zejdziemy nowym, czarnym szlakiem.

    Tymbark na 100 łanach

    Okazały ratusz i małomiasteczkowa zabudowa, klasycystyczny kościół Narodzenia Najświętszej Maryi Panny i XIX-wieczna kaplica grobowa Myszkowskich, Nowy Dwór i pozostałości Starego Dworu – wszystkie miejsca świadczą o roli, jaką Tymbark odgrywał w historii tych ziem. Tymbark może też pochwalić się pięknym rodowodem. Pierwsze wzmianki o osadzie pochodzą z 1353 r. Wtedy to król Kazimierz Wielki zezwolił wójtowi Kunadowi założyć w zakolu Łososiny miasto Dannenberg, czyli Jodłowa Góra, na 100 łanach frankońskich. Gdy w XVI stuleciu nazwa uległa spolszczeniu, pojawił się znany nam dzisiaj Tymbark. – Mamy dobrze oznakowane ścieżki rowerowe i piesze, sporą ofertę miejsc noclegowych, a także gościnnych mieszkańców – zapewnia Lech Nowak, gospodarz gminy Tymbark. Przez tereny gminy wytyczono Szlak Papieski. – To na pamiątkę wędrówki na nartach ks. Karola Wojtyły w 1954 r. Szedł z Tymbarku przez Łopień, Mogielicę, Kudłoń do Koniny – przypomina wójt. Turyści mogą też już korzystać z wiaty na Chodnikach przy żółtym szlaku.

    Dobra Małachowskich

    Wójt Dobrej wspomina zaś o specyficznym mikroklimacie, jednym z najwspanialszych w okolicy, ale także o tym, co dziś decyduje o atrakcyjności gminy – spokoju, ciszy, wiekowych zabytkach, pięknych górach, szlakach pieszych, rowerowych i konnych... O pierwszych osadnikach Dobrej niewiele jednak wiemy. Na kartach dziejów miejscowość pojawiła się w 1361 r., już jako osada ukształtowana, należąca do Ratołdów z nieodległej Skrzydlnej. Na przestrzeni dziejów należała m.in. do Błędowskich, Lubomirskich, Pieniążków, Wrzosowskich. We wdzięcznej pamięci – i herbie – zachowali się jedynie Małachowscy. – Srebrna chusta tworząca koło pochodzi z herbu Nałęcz, którym pieczętowali się Małachowscy – przypomina wójt Węgrzyn. W XVII stuleciu dobra te nabyła Anna Konstancja Małachowska, babka Stanisława Małachowskiego, marszałka Sejmu Czteroletniego. On to, jako jeden z pierwszych, już w sierpniu 1792 r. oczynszował chłopów. Drewnianą perłą miejscowości jest kościół św.św. Apostołów Szymona i Judy Tadeusza.

    Kolejne wyprawy

    18 sierpnia – Miejska Góra: Łososina Górna (zbiórka przy stacji benzynowej) – szlak zielony – Dzielec – Groń – szlak niebieski – Miejska Góra – szlak niebieski – Limanowa; 25 sierpnia – Mogielica: Słopnice (zbiórka na osiedlu Zaświercze) – szlak żółty – Mogielica Polana Stumorgi – Chyszówki – szlak zielony – Przełęcz Rydza Śmigłego; 1 września – Lubogoszcz: Mszana Dolna (zbiórka w parku Miejskim) – szlak zielony – Lubogoszcz – szlak czarny – baza Lubogoszcz (Jazz na Lubogoszczy) – szlak czerwony – Mszana Dolna.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół