• facebook
  • rss
  • 8500 uwag

    dodane 12.09.2013 00:00

    O użytkownikach miasta i zainteresowaniu mieszkańców nową wizją Krakowa z Elżbietą Koterbą, zastępcą prezydenta miasta, rozmawia Miłosz Kluba.


    Miłosz Kluba: Projekt zmian w studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego Krakowa mieszkańcy mogli oglądać przez miesiąc. Zgłosili w tym czasie 8,5 tys. uwag. To dużo?


    Elżbieta Koterba: Powiem szczerze, że jak na miasto Kraków, liczące 750 tys. mieszkańców, nie jest to aż tak dużo. Poza tym ok. 2,5 tys. z nich dotyczy pozostawienia ogródków działkowych. Te uwagi już dziś możemy uznać za rozpatrzone pozytywnie, bowiem wszystkie ogrody, które mają uregulowany status prawny, czyli są rodzinnymi ogrodami działkowymi, pozostaną w nienaruszonym stanie.

    Druga duża grupa to uwagi bardziej ogólne, pisane w ramach zorganizowanych maratonów. Ich liczba nie przekroczyła jednak tysiąca, choć myślałam, że będzie ich więcej. Bardzo się cieszę ze wszystkich uwag, bo to świadczy o tym, że mieszkańcy interesują się tym dokumentem. To znaczy, że nie jest im obojętne, w jakim mieście będą żyli.


    W niektórych dzielnicach mieszkańcy przyjęli inną strategię i – zamiast organizować maratony – zbierali podpisy pod jedną, wspólną uwagą.


    To o wiele lepsza metoda. Maraton pisania uwag spowodował paraliż techniczno-urzędowy, ponieważ każdą z nich trzeba było zarejestrować. W ostatni dzień stworzyła się gigantyczna kolejka. Zupełnie niepotrzebnie. Było jednak dużo takich uwag, pod którymi podpisywało się kilkudziesięciu, a nawet kilkuset mieszkańców. Liczba uwag dotyczących tego samego obszaru nie ma aż tak dużego znaczenia, ponieważ zawsze decydują tylko względy merytoryczne, ale nad tymi złożonymi zbiorowo, oczywiście, pochylamy się szczególnie.


    Jak wygląda wizja Krakowa przyszłości, przedstawiona w nowej wersji studium?


    Opiera się ona na rozwoju, a nie rozbudowie. Oznacza to uzupełnianie i rewitalizację terenów już zabudowanych i unikanie zajmowania kolejnej przestrzeni. Rozwój Krakowa musi się ponadto opierać się na projektach strategicznych, takich jak chociażby Nowa Huta Przyszłości. Dlatego naszą wizję skonsultowaliśmy z przedsiębiorstwami, pytając o ich plany rozwoju. Tylko firmy z branży usług okołobiznesowych powiedziały, że zatrudnią w przyszłości 30 tys. pracowników. A to oszczędne szacunki. Po tych wszystkich analizach określiliśmy, że w Krakowie przybędzie około 150 tys. nowych użytkowników miasta – bierzemy pod uwagę nie tylko mieszkańców, ale też tych, którzy przyjeżdżają tu, by się uczyć i pracować. I dla takiej liczby osób musimy przygotować m.in. rozwiązania komunikacyjne.


    Dlatego w studium pojawiły się trzy linie metra?


    Jeżeli liczba użytkowników miasta faktycznie wzrośnie o 150 tys., nie będziemy w stanie zapewnić im transportu tramwajami. Nie ma technicznej możliwości takiej rozbudowy torowisk. W związku z tym będziemy musieli zainwestować w metro. Tego, w jakiej technologii będzie ono wykonane, w jakiej mierze będzie przebiegać pod ziemią, jaką dokładnie trasą będzie jeździć, studium nie precyzuje i o tym będziemy decydować później. Musimy jednak być na to przygotowani, bo za 10–20 lat może nastąpić poważny problem w komunikacji.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół