• facebook
  • rss
  • Jak mówi papież?

    ks. Jacek Stryczek

    |

    Gość Krakowski 41/2013

    dodane 10.10.2013 00:00

    Na pewno mówi tak, że jego słowa zamienią się na atak na Kościół w Polsce. Już wcześniej przeczuwałem, jakim językiem posługuje się papież, ale po przeczytaniu wywiadu, którego udzielił jezuitom, mam pewność.

    Papież Franciszek stwierdził, że nawet kiedy staje przed milionem osób, nie widzi tłumu. Zawsze widzi konkretnego człowieka. Zawsze mówi do człowieka, którego twarz ma przed sobą. Liczy też na to, że jego twarz, przybliżana dzięki telebimowi, nie będzie anonimowa, tylko wyraźna i bliska. Tak właśnie mówi papież. W związku z tym jeden z dziennikarzy przepytywał mnie, co myślę o zmianie, którą wprowadza papież, i otwartości na aborcję. Zmroziło mnie.

    Sprawdziłem. Papież opowiadał o pewnej kobiecie. Poznał ją, być może była to jedna z osób, które napisały do niego list. Kobieta żyła w toksycznym małżeństwie, dokonała aborcji. Wyzwoliła się z patologicznego związku, który również ją zabijał. Jest w nowym związku i żałuje tego, co zrobiła. Papież zaapelował o miłosierdzie dla niej. Uszanował jej żal i nawrócenie. A dziennikarz zapytał mnie, czy aborcja... W każdym razie mam wrażenie, że papież cały czas opowiada mi swoje historie. I na ich podstawie wskazuje kierunki zmiany. A dostaje po głowie wyrwanymi z kontekstu cytatami. Mnie to nie boli. Boli mnie, kiedy chcą mnie nimi zabić inni członkowie Kościoła. I że wyrwane cytaty są powodem do utraty zaufania w Kościele.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół