• facebook
  • rss
  • Kolejka potrzebujących jest długa

    Miłosz Kluba

    |

    Gość Krakowski 42/2013

    dodane 17.10.2013 00:00

    Minister kultury Bogdan Zdrojewski zapowiedział likwidację Narodowego Funduszu Rewaloryzacji Zabytków Krakowa.

    O planach ministerstwa napisała 8 października „Gazeta Wyborcza”. Cytowany w tekście Beaty Maciejewskiej minister kultury przyznał, że Kraków to „nasza historyczna stolica, mieliśmy szczęście, że nie została w czasie wojny zniszczona i wszyscy mamy obowiązek o nią dbać”. Dodał, że na przyznawane do tej pory środki na odnowę zabytków Kraków zasłużył, a przyznanych pieniędzy nie zmarnował.

    – Teraz już nie ma potrzeby, żeby wspomagać Kraków specjalnym funduszem. Kolejka potrzebujących jest długa, są pilniejsze potrzeby. Dlatego wystąpiłem do ministra finansów, żeby pieniądze, które Społeczny Komitet Odnowy Zabytków Krakowa dostaje z Kancelarii Prezydenta, zostały przesunięte do Ministerstwa Kultury. Kancelaria Prezydenta przygotuje podobny wniosek – wyjaśniał B. Zdrojewski. Temat zmiany finansowania prac przy zabytkach pojawił się już wcześniej, gdy pod koniec ubiegłego roku organizacje społeczne z niektórych miast wystąpiły z apelem o inny podział środków przyznawanych do tej pory Krakowowi. Społeczny Komitet Odnowy Zabytków Krakowa straciłby przez to ok. 40 mln zł. Zamiast tego pieniądze byłyby przeznaczane na obiekty znajdujące się na liście UNESCO lub mające nadawany przez prezydenta RP status pomnika historii.

    Profesor Franciszek Ziejka, przewodniczący Społecznego Komitetu Odnowy Zabytków Krakowa, podkreśla, że funduszy przeznaczanych na renowacje krakowskich zabytków nie należy traktować wyłącznie jako dotacji. – To sprawdzona inwestycja, przynosząca konkretne wpływy do budżetu – wyjaśnia. Dodaje, że odebranie finansowania miastu, które za trzy lata będzie gospodarzem Światowych Dni Młodzieży byłoby wręcz krokiem samobójczym. Przewodniczący SKOZK uspokaja jednak, że finanse przeznaczane na krakowskie zabytki (a zarazem istnienie Społecznego Komitetu) zostały zagwarantowane w ustawie o Narodowym Funduszu Rewaloryzacji Zabytków Krakowa z 1985 roku, a ustawę zmienić może tylko Sejm. Ponadto fundusze na rok 2014 (ok. 40 mln zł) zostały już uwzględnione w wydatkach Kancelarii Prezydenta w przyszłorocznym budżecie, którego projekt rząd przyjął pod koniec września. Przyszłościowym rozwiązaniem mogłoby być, jak podkreśla F. Ziejka, utworzenie Narodowego Funduszu Rewaloryzacji Zabytków Miast Historycznych, który objąłby kilka najbardziej zabytkowych miast Polski. Chodzi o to, by decyzje o finansowaniu renowacji konkretnych zabytków były podejmowane nie przez urzędników w Warszawie, ale oddolnie, przez organizacje podobne do działającego w Krakowie SKOZK.

    – Jesteśmy gotowi udzielić wszelkiej pomocy, jeśli chodzi o dokumentację czy potrzebne regulaminy – zapewnia Franciszek Ziejka. „Gdyby instytucje podobne do SKOZK powstały w innych zabytkowych miastach, a pula do podziału była znacznie większa niż dotychczas, to moim zdaniem byłoby to doskonałe rozwiązanie, bo inne miasta powinny czerpać z doświadczeń SKOZK” – na swoim blogu pisał tuż po doniesieniach GW, a kilka dni przed spotkaniem prezydentów zabytkowych miast prezydent Jacek Majchrowski. W swoim tekście zaprotestował on też przeciwko antagonizowaniu Krakowa z pozostałymi historycznymi miastami. „Jeżeli budżet kraju to prawie 300 mld zł, a my toczymy bój o kilkadziesiąt milionów na ratowanie zabytków na terenie Polski, to wręcz brak słów, żeby to skomentować” – napisał J. Majchrowski.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół