• facebook
  • rss
  • Moment krytyczny

    Miłosz Kluba

    |

    Gość Krakowski 45/2013

    dodane 07.11.2013 00:00

    – Uniwersytety stały się fabrykami dyplomów – mówił prof. Jerzy Hausner. – Za wieloma z nich nie stoi żadna wiedza.


    Trzecie spotkanie w ramach Dziedzińca Pogan odbyło się 
29 października w auli Collegium Novum Uniwersytetu Jagiellońskiego. W prowadzonej przez bp. Grzegorza Rysia dyskusji wzięli udział, oprócz prof. J. Hausnera, ekonomisty i polityka, prof. Karol Musioł, fizyk i były rektor UJ, oraz prof. Jacek Purchla, specjalista z zakresu dziedzictwa kulturowego i historii miast, dyrektor Międzynarodowego Centrum Kultury w Krakowie.


    Jak tłumaczył bp Ryś, Dziedzińce Pogan zawsze odbywają się na uniwersytetach. – Wygląda na to, że uniwersytet jest naturalnym miejscem dialogu. Boję się to powiedzieć, ale może jest to ostatnie miejsce dialogu – mówił.


    To właśnie idea „universitas” była przedmiotem październikowej dyskusji. Biskup podkreślał, że uniwersytet to coś więcej niż tylko struktura administracyjna, korporacja studentów czy profesorów, to idea, która wychodzi poza mury uczelni. – Świadczy o tym autorytet każdego rektora, niezależnie od tego, w jakiej dziedzinie sam jest specjalistą – przekonywał bp Ryś.


    Zdaniem prof. Karola Musioła, podstawową rolą uniwersytetów jest sprostanie „wielkim wyzwaniom współczesności”, takim, jak problem źródeł energii czy starzenie się społeczeństwa. Najpierw jednak, by podejmować racjonalną dyskusję, trzeba zlikwidować nonsens obecny w publicznej przestrzeni informacji. Powoływał się on na badania, z których wynika m.in., że większość Polaków uważa, iż atom jest mniejszy od elektronu, zwykłe pomidory nie posiadają genów (a mają je tylko te genetycznie modyfikowane), a na wirusowe zapalenie gardła można zażyć antybiotyk. – Jak mamy w takiej sytuacji prowadzić rozsądną debatę? – pytał były rektor.


    Prof. Purchla zwrócił uwagę przede wszystkim na znaczenie uniwersytetu w przestrzeni miasta. Wyjaśniał, że to właśnie uniwersytety są źródłem przewagi jednych regionów nad drugimi, „motorami kreatywności”. – Funkcja akademicka powinna stać się dla Krakowa, ale również dla jego samorządu, priorytetem – przekonywał. – Kraków jest rozpoznawalnym miastem biesiadnym, ale czy jest miastem kreatywnym? – pytał prof. Purchla.


    Debatujący byli zgodni co do faktu, że zmiany w polskim szkolnictwie wyższym muszą nadejść szybko. Szkół wyższych jest za dużo, coraz bardziej przypominają one „szkoły zakładowe”, a nie placówki generujące wiedzę, uczy się w nich zbyt wielu studentów, którzy nie mają poczucia wspólnoty akademickiej. – Moment jest krytyczny – uważa prof. J. Hausner. – Jeżeli przy niżu demograficznym nadal będziemy chcieli kształcić dwa miliony studentów, to po raz kolejny będziemy musieli obniżyć standardy, bo już teraz część przychodzących na studia nie ma predyspozycji, by ich wykształcić na poziomie wyższym – mówił.


    Pozostawił jednak iskierkę wiary w siłę uniwersytetu: – Mówię młodym ludziom: „Jeśli naprawdę zależy wam na zmianie świata, to nie myślcie o władzy, ale o uniwersytecie”. To powinno być miejsce promieniujące ideami pozytywnie zmieniającymi świat.


    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół