• facebook
  • rss
  • Polska już za daleko

    Monika Łącka

    |

    Gość Krakowski 49/2013

    dodane 05.12.2013 00:00

    Dla polskich sybiraków, byłych żołnierzy AK żyjących na Litwie, Ukrainie, Białorusi, od chorób, głodu i nędzy gorsza jest tylko samotność.

    Podczas II wojny światowej walczyli o wolność Polski. Aresztowani przez Sowietów, trafili do łagrów. Ci, którzy przeżyli, stali się żołnierzami wyklętymi. W Polsce zostali zapomniani, a w Związku Radzieckim byli represjonowani i traktowani jak wrogowie. – Dlatego nie tylko pomagamy im w sensie materialnym, ale przede wszystkim pokazujemy, że o nich pamiętamy – mówi Ela Wach, koordynator projektu „Rodacy – Bohaterom”, który po raz czwarty prowadzi w Krakowie Akademia „Ignatianum”.

    Marzenie kpt. Weroniki

    Myśl o zorganizowaniu takiej akcji zrodziła się w 2009 r. – Razem z mężem jeździliśmy często na Białoruś do mieszkających tam Polaków, ale dopiero wtedy, 11 listopada, dowiedzieliśmy się, że przy Związku Polaków na Białorusi działa Stowarzyszenie Żołnierzy AK, którego prezesem jest Weronika Sebastianowicz, kapitan Wojska Polskiego, żołnierz AK i WiN – wspomina Ilona Gosiewska, pomysłodawczyni akcji „Rodacy – Bohaterom”. Pani Weronika powiedziała jej wtedy, że ma marzenie – chciałaby, żeby każda osoba ze stowarzyszenia dostała na święta paczkę. – Obiecaliśmy, że postaramy się zrobić wszystko, by tak się stało. Mieliśmy za mało czasu, by zdążyć przed Bożym Narodzeniem, ale wiosną 2010 r., przed Wielkanocą, na Białoruś pojechało pierwszych 200 „paczek pamięci”, a ludzie, którzy włączyli się w akcję, utworzyli Stowarzyszenie „Odra–Niemen” – dodaje I. Gosiewska. Stowarzyszenie działa we Wrocławiu, ale poprzez internet pomysł rozprzestrzenił się na całą Polskę. W grudniu 2011 r. dotarł do Krakowa, na jezuicką uczelnię. – Rok później prowadzenie akcji przejął Samorząd Studencki Akademii „Ignatianum” i projekt zaczął jednoczyć coraz więcej osób. Dzięki zaangażowaniu studentów, a także różnych szkół, instytucji i mieszkańców Krakowa, którzy chętnie odpowiedzieli na nasz apel, udało się wtedy zebrać 150 paczek. Paczki robiliśmy też na Wielkanoc 2013 r. – opowiada Tomasz Konturek, przewodniczący samorządu. Akcję od samego początku wspierają władze uczelni, na czele z rektorem ks. prof. Henrykiem Pietrasem SJ i dr Moniką Stankiewicz-Kopeć, prodziekanem ds. studenckich Wydziału Filozoficznego. – Wszyscy wkładamy w nią całe nasze serca, czas, umiejętności. Powód jest prosty – trzeba się spieszyć, bo to pokolenie powoli od nas odchodzi – podkreśla M. Stankiewicz-Kopeć. – Ci ludzie w swoim życiu wiele wycierpieli i cierpią dalej, tęskniąc za Polską. Pomagając im, nie tylko budujemy międzypokoleniową solidarność, ale też spełniamy obowiązek, który państwo polskie coraz bardziej zaniedbuje, zawężając działalność, odmawiając dotacji i nie podtrzymując kontaktu z kombatantami – dodaje E. Wach.

    Radość nie do opisania

    Akcja „Rodacy – Bohaterom” ma jeszcze jeden szczególny wymiar. To podziękowanie byłym żołnierzom za ich piękną postawę – zarówno podczas wojny, gdy walczyli o wolność Polski, jak i później oraz teraz, gdy na Kresach i Wschodzie cały czas kultywują polskość, patriotyzm i chrześcijańskie wartości. – Gdy w kwietniu tego roku pojechałem z konwojem paczek na Ukrainę, zobaczyłem inny świat, pełen zdezelowanych dróg, małych, biednych miejscowości i starych zniszczonych domków. W tym innym świecie zobaczyłem też to, co najważniejsze – radość, której nie da się opisać, a która malowała się na twarzach polskich kombatantów, gdy ich odwiedziliśmy – zauważa Mariusz Baczyński, student kulturoznawstwa na Akademii „Ignatianum”. Są szczęśliwi nie tylko dlatego, że dostają prezenty. – Rozpromienia ich widok Polaków, młodych ludzi, którzy chcą z nimi rozmawiać. A oni dzielą się z nami swoim życiem i historią, która była ich udziałem. Są też ciekawi, jak wygląda współczesna Polska, która dla wielu z nich – schorowanych i przykutych do łóżek – jest o wiele za daleko. Na przykład dla pani Bogusławy Czernajak, kombatantki, która wiele lat temu straciła wzrok – dodaje Mariusz. Wcześniej z całych sił angażowała się w życie Polaków zesłanych na Wschód. Dziś cały jej świat to małe mieszkanie, w którym zamknięty jest też wielki rozdział historii. – Prawie wszystko, co pani Bogusława nam opowiedziała, w jakiś sposób wiązało się z Polską. Wspominała Wrocław, Kraków, wojnę, polskie organizacje działające we Lwowie i rodzinę, która po wojnie została tam przesiedlona. Gdy jej słuchaliśmy, zdawało się, że jej oczy widzą to, co wciąż jest tak bardzo żywe w jej pamięci – mówi Mariusz.

    Kochany żołnierzu...

    W paczkach kombatanci znajdują przede wszystkim środki czystości i żywność: herbatę, kawę, kakao, mąkę, ryż, makaron, olej, cukier, szynkę w puszce, owoce w puszce, słodycze. – Jest jeszcze coś – kartka z życzeniami. To właśnie ona wzrusza najbardziej, bo jest napisana po polsku i własnoręcznie przez anonimowego darczyńcę. Gdy jest np. zaadresowana: „Kochany Bohaterze”, wszyscy mamy łzy w oczach – podkreśla E. Wach. W robienie paczek i świątecznych kartek zaangażowały się m.in. dzieci z Domu Kultury „Podgórze”, uczniowie ze Szkoły Podstawowej nr 62, III Liceum Ogólnokształcącego oraz Katolickiego Centrum Edukacyjnego im. Świętej Rodziny z Nazaretu. – Dzięki medialnemu wsparciu akcji zgłasza się do nas wiele osób, które dziękują, że taki projekt powstał, że mogą się czymś podzielić z żołnierzami. W tym roku chcemy też docierać do mieszkańców Krakowa poprzez parafie. Z małego ziarenka dobra powoli wyrasta wielkie drzewo – dodaje pani Ela. Akcja „Rodacy – Bohaterom” trwa od 2 do 14 grudnia. Patronuje jej m.in. „Gość Niedzielny”. Każdy, kto chce się w nią włączyć, może kontaktować się ze studentami Akademii „Ignatianum” (ul. Kopernika 26, magazyn paczek znajduje się w podziemiach), dzwoniąc pod numer: 881 666 084 lub pisząc pod adresem: rodacy.bohaterom@ignatianum.edu.pl.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół