• facebook
  • rss
  • Wędrowny ptak

    Bogdan Gancarz

    |

    Gość Krakowski 03/2014

    dodane 16.01.2014 00:00

    Prof. Władysław Serczyk, wybitny historyk, był od urodzenia w 1935 r. do śmierci 5 stycznia br. związany z Krakowem, mimo że ostatnie 28 lat życia spędził poza nim.

    Kolejne pokolenia Polaków patrzą na przeszłość Rosji i Ukrainy przede wszystkim przez pryzmat jego świetnych książek. Nawet ci, którzy książek nie czytają, lecz oglądają jedynie filmy, również widzą Kozaczyznę oczyma zmarłego historyka. Był bowiem głównym konsultantem historycznym filmu „Ogniem i mieczem”, wyreżyserowanego przez Jerzego Hoffmana, jego kolegę licealnego. Obaj dziadkowie prof. Serczyka byli chłopami. Jeden wyemigrował do Ameryki, by wspierać pozostałą w kraju rodzinę, drugi zaś, rodem z podkrakowskich Toń, członek Polskiego Stronnictwa Ludowego, był posłem na Sejm galicyjski.

    Ojciec, inżynier rolnik, brał udział w obronie Lwowa, w czasie II wojny więziono go w niemieckich obozach koncentracyjnych. Matka była cenioną nauczycielką, zaś brat Jerzy, późniejszy wybitny historyk w Toruniu, był m.in. więźniem sowieckiego kontrwywiadu „Smiersz”.

    Znawca Wschodu

    – Był arcyznawcą dziejów Rosji i Ukrainy. Jego przekładane na rozmaite języki książki, których zebrało się pół setki, uczyniły go nie tylko najbardziej uznanym, ale i najbardziej poczytnym historykiem tych terenów w naszej części Europy. „Historię Ukrainy” uznaje się powszechnie za jedną z najlepszych w świecie syntez dziejowych tego kraju – przypomina prof. Andrzej Nowak, historyk z Uniwersytetu Jagiellońskiego, uczeń zmarłego uczonego. „U mnie w życiu wszystko szło szybko. Do szkoły poszedłem w wieku 5 lat, w wieku 16 lat zdałem maturę, mając niespełna 20 lat zostałem magistrem historii, w wieku 28 lat byłem zaś już doktorem” – wspominał prof. Serczyk. Studiował historię na Uniwersytecie Jagiellońskim. Pracował następnie w uniwersyteckiej Katedrze Historii Narodów ZSRR, której nazwę, już jako jej szef, zmienił w 1971 r. na Katedrę Historii Europy Wschodniej. Jego kolejne książki, m.in.: „Koliszczyzna”, „Hajdamacy”, „Piotr I”, „Katarzyna II”, „Iwan Groźny”, „Historia Ukrainy”, „Kultura rosyjska XVIII wieku”, „Na dalekiej Ukrainie. Dzieje Kozaczyzny do 1648 r.”, „Na płonącej Ukrainie. Dzieje Kozaczyzny 1648–1651”, łączyły świetny warsztat naukowy z wysokimi walorami literackimi. – „Moja biografia Katarzyny II miała w sumie 7 wydań, w tym dwa »pirackie«” – wspominał profesor.

    Mistrz

    Władysław Serczyk wypuścił spod swoich skrzydeł 300 magistrów i kilkunastu doktorów. Jego najwybitniejszym uczniem, co zwykł często podkreślać, był prof. Nowak, historyk z UJ, wybitny znawca dziejów Rosji, następca swojego mistrza w szefowaniu uniwersyteckim Zakładem Europy Wschodniej. – Kiedy 33 lata temu trafiłem pod opiekę naukową prof. Serczyka, pierwszą książką, jaką mi zaoferował ze swojego księgozbioru, było „Od białego caratu do czerwonego” Jana Kucharzewskiego, z punktu widzenia rządzących wówczas „książka zbójecka”, która mnie przemieniła, zwracając bliżej ku historii Rosji – przypomniał prof. Nowak. Prof. Serczyk miał duże zasługi organizacyjne dla macierzystego uniwersytetu. W 1964 r. był wiceszefem Biura Prasowego Jubileuszu 600-lecia UJ, w latach 1974–1978 – dyrektorem Biblioteki Jagiellońskiej, w latach 1978–1981 – prorektorem UJ. W 1986 r. stał się wędrownym ptakiem. Osiadł wpierw w Białymstoku, tworząc podwaliny późniejszego uniwersytetu w tym mieście, od 1997 r. mieszkał zaś w Rzeszowie, na tamtejszym uniwersytecie wykładając i prowadząc prace badawcze. Był członkiem wielu towarzystw naukowych, laureatem nagród, m.in. w 2007 r. otrzymał prestiżową Nagrodę „Przeglądu Wschodniego” za całokształt twórczości naukowej.

    Wierny Krakowowi

    Z Krakowem nie zerwał nigdy na dobre. Pamiętał o swoim rodzinnym mieście, o macierzystym uniwersytecie, który z kolei nie zapomniał o nim. Przyjeżdżał pod Wawel przy każdej nadarzającej się okazji. Miał tu rodzinę, przyjaciół, groby rodzinne. Przez wiele ostatnich lat był m.in. stałym felietonistą krakowskiego „Dziennika Polskiego”, publikując cykl „Znad granicy”. W 2010 r. bibliotekarska brać urządziła mu w Bibliotece Jagiellońskiej huczny jubileusz 75. urodzin. Dedykowano mu specjalne wydanie „Biuletynu BJ”. „Podprowadzony do drzwi w nowej części gmachu, przekroczyłem je nieśmiało i oto w cudowny sposób, wraz z przybyłymi na spotkanie niegdysiejszymi współpracownikami, cofnęliśmy się do lat naszej młodości. A kiedy wszyscy wstali i urządzili mi owację, ja, stary koń, czułem, jak łzy same napływają do oczu. (...) Jeśli po tylu latach nieobecności i włóczenia się po świecie ofiarowano mi tyle ciepła, składając w darze własne o sobie i o mnie wspomnienia, to chyba coś dobrego w życiu zrobiłem?” – wspominał prof. Serczyk. Warto dodać, że bibliotekarskie tradycje dziadka kontynuuje wnuczka uczonego Beata Kurek, pracownica Biblioteki Jagiellońskiej. 19 listopada ub. roku w auli Collegium Maius Uniwersytetu Jagiellońskiego, podczas uroczystego posiedzenia senatu uczelni, odnowiono uroczyście doktorat Władysława Serczyka. „Dziękuję za uznanie tego, co dałem Akademii, memu ukochanemu miastu Krakowowi i całemu krajowi, wdzięczny za to, co od nich wziąłem” – powiedział wzruszony profesor. Uczestników uroczystości prof. Serczyk, wędrowny ptak wciąż wierny Krakowowi, pożegnał fragmentem wiersza Adama Polewki ze znanego przedwojennego krakowskiego widowiska „Igrce w gród walą”: „A wy, coście gród otwarli dla wędrownych ptaków, Idźcie do dom i sny śnijcie. Tak piękne jak Kraków”. Teraz, „po tylu latach nieobecności i włóczenia się po świecie” ów wędrowny ptak powrócił do Krakowa, by spocząć tu na cmentarzu Rakowickim. Być może poznamy jednak jego kolejne prace. Uczony pracował bowiem nad kolejnymi książkami, przedstawiającymi m.in. historię Związku Sowieckiego czy biografię hetmana Ukrainy Iwana Mazepy. Przygotowywał także swoje wspomnienia.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół