Nowy numer 16/2018 Archiwum

Szczęśliwa Małopolska

Diagnoza społeczna to doroczny raport przypominający socjologiczną fotografię Polaków.

Na takim zdjęciu z 2013 roku mieszkańcy naszego regionu wyglądają na zadowolonych, nawet bardziej niż rodacy z Pomorza, Mazowsza czy Śląska. Mowa oczywiście o deklaracjach zadowolenia z życia, najwyższych w Polsce, bo obiektywne statystyki już takie radosne nie są. W Małopolsce biedy jest sporo, w skrajnym ubóstwie żyje ponad 6 proc. mieszkańców, bez pracy (oficjalnie) są 164 tys. osób, a przeciętna płaca daleko odbiega od zarobków nie tylko w stolicy, ale i w regionach zachodnich czy północnych.

Zadowolenie Małopolan nie wynika zatem ze stanu posiadania. Trudno także być zachwyconym naszym specyficznym klimatem. Smog daje się we znaki nie tylko krakowianom, ale i mieszkańcom Podhala. Socjologowie fenomen szczęśliwej Małopolski tłumaczą zwykle łatwym dostępem do edukacji, rozrywki i kultury. Wyjaśniają wyższą niż gdzie indziej pogodę ducha zgodnie z modnym dziś sloganem: „Nie bawisz się, nie żyjesz”. Może to i po części prawda, ale wyjaśnienie wydaje się inne, prostsze. Nawet statystycznie rzecz biorąc, bijemy na głowę inne regiony przywiązaniem do wiary, tradycji i wartości rodzinnych. Tu właśnie, a nie w pieniądzach czy zabawie mieszkańcy Małopolski znajdują spokój i radość życia. Jak śpiewał krakowski poeta: „I odmiennym jakby rytmem/ u nas ludziom bije serce/ choć dla serca nieszczególne tu powietrze”.

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Zapisane na później

Pobieranie listy

Rekalma