• facebook
  • rss
  • Szczęśliwa Małopolska

    Piotr Legutko

    |

    Gość Krakowski 07/2014

    dodane 13.02.2014 00:00

    Diagnoza społeczna to doroczny raport przypominający socjologiczną fotografię Polaków.

    Na takim zdjęciu z 2013 roku mieszkańcy naszego regionu wyglądają na zadowolonych, nawet bardziej niż rodacy z Pomorza, Mazowsza czy Śląska. Mowa oczywiście o deklaracjach zadowolenia z życia, najwyższych w Polsce, bo obiektywne statystyki już takie radosne nie są. W Małopolsce biedy jest sporo, w skrajnym ubóstwie żyje ponad 6 proc. mieszkańców, bez pracy (oficjalnie) są 164 tys. osób, a przeciętna płaca daleko odbiega od zarobków nie tylko w stolicy, ale i w regionach zachodnich czy północnych.

    Zadowolenie Małopolan nie wynika zatem ze stanu posiadania. Trudno także być zachwyconym naszym specyficznym klimatem. Smog daje się we znaki nie tylko krakowianom, ale i mieszkańcom Podhala. Socjologowie fenomen szczęśliwej Małopolski tłumaczą zwykle łatwym dostępem do edukacji, rozrywki i kultury. Wyjaśniają wyższą niż gdzie indziej pogodę ducha zgodnie z modnym dziś sloganem: „Nie bawisz się, nie żyjesz”. Może to i po części prawda, ale wyjaśnienie wydaje się inne, prostsze. Nawet statystycznie rzecz biorąc, bijemy na głowę inne regiony przywiązaniem do wiary, tradycji i wartości rodzinnych. Tu właśnie, a nie w pieniądzach czy zabawie mieszkańcy Małopolski znajdują spokój i radość życia. Jak śpiewał krakowski poeta: „I odmiennym jakby rytmem/ u nas ludziom bije serce/ choć dla serca nieszczególne tu powietrze”.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół