• facebook
  • rss
  • Wszystkie światła na Kamila

    Piotr Legutko

    dodane 11.02.2014 12:38

    Jest! Wreszcie mamy! Nie tylko złoty medal, ale świetny materiał na idola polskich nastolatków.

    Jeśli chodzi o sportowych bohaterów, nie możemy narzekać na klęskę urodzaju. Na piłkarskich stadionach kibice nie skandują nazwisk swoich idoli, wolą „nawrzucać” konkurencji. Nie sposób wypatrzyć tam „sektorówek” czy choćby niewielkich transparentów z wizerunkami rodzimych gwiazd. Raczej są tam hasła nienadające się do cytowania. Mamy, oczywiście, niezłych siatkarzy czy piłkarzy ręcznych, ale ich siła tkwi raczej w waleczności kolektywu niż sile indywidualności.

    Ktoś może zapytać, dlaczego akurat w sporcie młodzież ma szukać swoich idoli. Odpowiedź jest prosta – bo niewiele już zostało dziedzin tak oddziałujących na masową wyobraźnię, gdzie sukces wymaga pracy, systematyczności, silnej woli. Kultura masowa promuje dziś zgoła inny zestaw walorów, dzięki którym można zyskać sławę, popularność i uznanie.  

    Sportowiec też może, rzecz jasna, zasłynąć jakimś skandalem, panuje również (nie do końca uzasadnione) przekonanie, że sport to miejsce raczej dla niegrzecznych dziewcząt i chłopców, niemających szans na osiągnięcia w innej dziedzinie. I właśnie dlatego, gdy trafi się taka perła jak Kamil Stoch, trzeba bić w medialne dzwony: patrzcie, młodzi, oto wzór do naśladowania!

    Nie chodzi o to, by na każdej górce pojawili się od jutra malcy skaczący na deskach. Nie każdy 12-latek musi od razu porywać się na Wielką Krokiew. Jak by to dziwnie nie zabrzmiało, dyscyplina, jaką Kamil uprawia, jest kwestią wtórną. On głównie świeci przykładem, charakterem, trybem życia. Podejściem do treningu, koleżeństwem, mocnymi fundamentami, na jakich buduje nie tylko karierę, ale życie osobiste. Nie jest to żaden heros, ale zwyczajny chłopak z Zębu, który nie wstydzi się swojej wiary, pamięta o tym, że życie nie kończy się po oddaniu skoku, a nawet zdobyciu olimpijskiego złota. Zdobył wykształcenie, za wszystko dziękuje Bogu, pamięta o rodzicach. Nie grozi mu woda sodowa, nie zadziera nosa. Można, a nawet trzeba się na nim wzorować, gdy ma się kilkanaście lat i wielki apetyt na sukces.

    I pod takim kątem warto teraz ustawiać wszystkie światła na Kamila.


    Zachęcamy także do głosowania w naszej sondzie internetowej: Czy Kamil Stoch zdobędzie drugi złoty medal na olimpiadzie w Soczi?

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    • Hormizdas
      11.02.2014 13:57
      Pan Legutko pisze: "Na piłkarskich stadionach kibice nie skandują nazwisk swoich idoli, wolą „nawrzucać” konkurencji. Nie sposób wypatrzyć tam „sektorówek” czy choćby niewielkich transparentów z wizerunkami rodzimych gwiazd".
      Panie Redaktorze, jeśli czerpie Pan wiedzę na temat kibiców i ich stadionowych zachowań z rządowych tub propagandowych (TVN, TVP itp.), to proszę jej nie rozpowszechniać, bo to po prostu bzdura. Chamskie incydenty się zdarzają, a nie są normą. Widzenie trybun przez pryzmat ekscesów to zwykły mechanizm manipulacji. To jakby napisać,że redaktorzy polskich gazet złodzieje, bo jednego przyłapano na kradzieży w sklepie.
    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół