Nowy numer 17/2018 Archiwum

Amator czy profesjonalista?

Maciej Żurawski grał w Wiśle Kraków od 1999 do 2005 r.

W tym czasie strzelił wiele ważnych goli w rozgrywkach ligowych i w europejskich pucharach. Nic więc dziwnego, że kibice uwielbiali go i mówili o nim: „Żuraw, władca muraw”. Po zakończeniu kariery piłkarskiej „Żuraw” w dalszym ciągu był związany z Wisłą, pełniąc przez ostatnie dwa lata rolę tzw. skauta, czyli kogoś, kto miał za zadanie wyszukiwanie piłkarskich talentów.

Ostatnio dowiedzieliśmy się, że były piłkarz nagle zapałał miłością do polityki albo – mówiąc inaczej – dał się uwieść politycznym skautom SLD, którzy przekonali go, by startował w wyborach do europarlamentu z listy tej partii. W jednym z wywiadów Żurawski stwierdził, że ma odpowiednie kwalifikacje, by startować w wyborach, bo „zna język angielski i lubi dyplomację”. To argumentacja budząca wiele wątpliwości. Przecież w takich sprawach, jak godne reprezentowanie Polski, nie wystarczy „lubienie”, potrzebna jest kompetencja. W polityce powinny obowiązywać reguły podobne jak w sporcie, czyli liczy się umiejętność, a nie same dobre chęci. Chyba że mówimy o czystym amatorstwie, w którym najważniejszy jest udział, a nie wynik. Taka zasada może dotyczyć i sportu, i polityki. Amator jednak nigdy nie dorasta do poziomu profesjonalisty. Nie tylko w sporcie.

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Zapisane na później

Pobieranie listy

Rekalma