• facebook
  • rss
  • Amator czy profesjonalista?

    ks. Ireneusz Okarmus

    |

    Gość Krakowski 08/2014

    dodane 20.02.2014 00:00

    Maciej Żurawski grał w Wiśle Kraków od 1999 do 2005 r.

    W tym czasie strzelił wiele ważnych goli w rozgrywkach ligowych i w europejskich pucharach. Nic więc dziwnego, że kibice uwielbiali go i mówili o nim: „Żuraw, władca muraw”. Po zakończeniu kariery piłkarskiej „Żuraw” w dalszym ciągu był związany z Wisłą, pełniąc przez ostatnie dwa lata rolę tzw. skauta, czyli kogoś, kto miał za zadanie wyszukiwanie piłkarskich talentów.

    Ostatnio dowiedzieliśmy się, że były piłkarz nagle zapałał miłością do polityki albo – mówiąc inaczej – dał się uwieść politycznym skautom SLD, którzy przekonali go, by startował w wyborach do europarlamentu z listy tej partii. W jednym z wywiadów Żurawski stwierdził, że ma odpowiednie kwalifikacje, by startować w wyborach, bo „zna język angielski i lubi dyplomację”. To argumentacja budząca wiele wątpliwości. Przecież w takich sprawach, jak godne reprezentowanie Polski, nie wystarczy „lubienie”, potrzebna jest kompetencja. W polityce powinny obowiązywać reguły podobne jak w sporcie, czyli liczy się umiejętność, a nie same dobre chęci. Chyba że mówimy o czystym amatorstwie, w którym najważniejszy jest udział, a nie wynik. Taka zasada może dotyczyć i sportu, i polityki. Amator jednak nigdy nie dorasta do poziomu profesjonalisty. Nie tylko w sporcie.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół