• facebook
  • rss
  • Niedziela pod znakiem palmy

    Jan Głąbiński

    dodane 13.04.2014 14:46

    W Ludźmierzu najdłuższą palmę zrobił mały Stasiu, najbardziej ukwieconą - mała Magda. Były też takie, których ze względu na wysokość nie wniesiono do kościoła.

    W Niedzielę Palmową w wielu parafiach w naszej diecezji organizowane są konkursy palm wielkanocnych. Tak było np. w ludźmierskim sanktuarium. Dzieci, rodzice, dziadkowie ustawili się z palmami przed świątynią. Wszystkie poświęcił ks. prałat Tadeusz Juchas, kustosz sanktuarium i proboszcz parafii. Gałązki palmy z baziami nieśli również członkowie służby liturgicznej.

    – Bardzo się cieszę, że kontynuujecie w rodzinach zwyczaj robienia palm wielkanocnych. To piękne świadectwo wiary. Trzeba na to poświęcić sporo czasu, który razem spędzają dzieci, dziadkowie, rodzice. To bardzo owocuje – podkreślał ks. Tadeusz Juchas. Pani Helena z Ludźmierza kilkumetrową palmę robiła kilka dni. – Wszyscy byli zaangażowani. Inaczej nie dałabym rady – mówi.

    Przed rozpoczęciem Mszy św. uczestnicy liturgii weszli do kościoła z palmami w uroczystej procesji. Po Eucharystii przy ołtarzu polowym odbył się konkurs palm, który zorganizowały Związek Podhalan w Ludźmierzu i rada parafialna. Wybierano palmy w różnych kategoriach, m.in. najdłuższą, najładniejszą.

    Jury wybrało palmę Stasia Kusiaka jako najdłuższą. Miała ponad 6 metrów wysokości. Magda Kucharska otrzymała dyplom za pracę przy palmie, która była złożona z nieliczonej ilości sztucznych kwiatów, własnoręcznie zrobionych. Wszyscy uczestnicy konkursu otrzymali od organizatorów słodkie upominki, a zwycięzcy pamiątkowe dyplomy i albumy o Janie Pawle II.

    Obchody Niedzieli Palmowej w Ludźmierzu zbiegły się z zakończeniem XI Rekolekcji Tischnerowskich, które w tym roku odbywały się pod hasłem "W świecie ludzkiej nadziei".

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Komentowanie dostępne jest tylko dla .

    Reklama

    Zapisane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół