• facebook
  • rss
  • Krzyż - droga do wolności

    Monika Łącka

    dodane 12.05.2014 11:48

    Ballet Magnificat, amerykańska uwielbieniowa grupa baletowa, w krakowskiej Szkole Muzycznej im. M. Karłowicza oraz w Miejskim Ośrodku Kultury Sportu i Rekreacji w Chrzanowie wystawił poruszające spektakle "The Arrival" (Przyjście) i "Deliver Us!" (Wybaw nas!).

    Pierwsze przedstawienie było pełnym pasji, radości i scenicznej ekspresji oddaniem chwały Bogu – artyści podczas prawie godzinnego występu wytańczyli swoją miłość do Jezusa, który, przychodząc na świat, otworzył nam niebo i zaprasza każdego do wejścia na drogę zbawienia.

    Drugi spektakl, opowiadając historie zaczerpnięte ze Starego Testamentu (narodziny Mojżesza, odnalezienie go i jego późniejsze życie na dworze faraona, wyprowadzenie narodu żydowskiego z niewoli egipskiej, gorejący krzew), prowadzi widzów prosto pod krzyż Chrystusa. Gdy zakrwawiony i umęczony biczowaniem i drogą krzyżową Jezus pojawił się scenie, a odgłosy uderzania młotkiem zdawały się mówić, że jest właśnie przybijany do krzyża za nasze grzechy, na widowni zapanowała przejmująca cisza. Wszystko po to, by już za kilka chwil życie zwyciężyło śmierć, by nastał dzień radości i wolności. Poranek zmartwychwstania.

    – Niektórzy uważają, że bycie wolnym oznacza robienie wszystkiego, na co ma się ochotę, bez żadnych reguł, zahamowań, zasad, także religijnych. Dla wielu osób oznacza to korzystanie z uciech życia „do oporu”. Mick Jagger, wokalista zespołu The Rolling Stones, w jednym z wywiadów przyznał np., że w swojej karierze spał z 4 tysiącami kobiet. Co ciekawe, słowa najpopularniejszej piosenki świata „Satisfaction”, pochodzącej z repertuaru tego zespołu, mówią, że cokolwiek Jagger robi, nie czuje satysfakcji z życia – mówi John Vandervelde z Ballet Magnificat i dodaje, że dla innych osób wolność może też być utożsamiana z niekończącą się zabawą, brakiem zobowiązań, alkoholem, narkotykami. – To wszystko jest jednak ułudą, bo prawdziwą wolność człowiek może odnaleźć tylko w Jezusie Chrystusie, w Jego krzyżu. To On pokochał nas do końca miłością, której nic nie może pokonać. Oddał za nas swoje życie – umarł na krzyżu, bo nie zgodził się na naszą śmierć. Taka była cena ludzkich grzechów. Zmartwychwstał, by dać nam – każdemu, kto uzna Go za swojego Zbawiciela – nowe życie. W ten sposób utorował nam drogę do prawdziwej wolności – do domu Ojca. Są jednak i tacy, którzy wybierają fikcyjną wolność – z nich cieszy się król piekła.

    Ballet Magnificat powstał w 1986 r. w Stanach Zjednoczonych, w Jackson nad Missisipi. Zespół łączy balet tradycyjny z nowoczesnym, tworząc niezwykłe spektakle teatralno-muzyczne. Splata też ze sobą wiele odmian tańca – od klasycznego przez jive, aż po motywy celtyckie i żydowskie. Na pierwszym planie stawia ewangeliczne przesłanie spektakli, które wystawia na całym świecie. Do tej pory balet wystąpił dla ok. 12 mln widzów. Zespół tworzą dwie grupy – Alpha i Omega. Alpha z tournée jeździ zazwyczaj do Azji, Omega – do Europy. W tym roku, podczas wizyty w Polsce (do naszego kraju balet przylatuje od kilku lat na zaproszenie Stowarzyszenia „Do Źródła” z Chrzanowa”), obie grupy po raz pierwszy pojawiły się razem.

    – Ten zespół to jedyny na świecie balet chrześcijański, który swoimi przedstawieniami stara się wytańczyć i opowiedzieć wydarzenia opisane na kartach Pisma Świętego. Spektakle wzruszają do łez, i – co najważniejsze – prowokują ludzi do refleksji nad sprawami najważniejszymi. Wiemy, że niektórzy, małymi krokami, wracają potem do Boga – opowiada Radosław Siewniak, założyciel Stowarzyszenia „Do Źródła”.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Komentowanie dostępne jest tylko dla .

    Reklama

    Zapisane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół