• facebook
  • rss
  • Czerwone światło

    Piotr Legutko

    |

    Gość Krakowski 20/2014

    dodane 15.05.2014 00:00

    Kraków stał się alkoholową stolicą Polski. Sklepów i lokali, gdzie można nabyć piwo, wino czy wódkę jest u nas w przeliczeniu na jednego mieszkańca więcej niż w Warszawie.

    Zezwoleń na sprzedaż alkoholu wydano już pod Wawelem 2330. Dla porównania w Łodzi dostały je 1673 podmioty, w Gdańsku – 800. Dopuszczalny limit takich punktów w Poznaniu wynosi 1710, a we Wrocławiu 1700. W Krakowie – 2500. Trzeba było roku wyborczego, aby na władze miasta przyszło otrzeźwienie. Prezydent, który dotąd był głuchy na postulaty zmniejszenia liczby zezwoleń, teraz sam przygotował projekty uchwały obniżający limit do 2350 punktów.

    To absolutny program minimum: postawienie tamy dla płynącej przez miasto rzeki alkoholu. Ale potrzebny jest następny krok: zmiana lokalnego prawa w kierunku ograniczenia zezwoleń już wydanych. Podczas homilii wygłoszonej w drugi dzień świąt kardynał Dziwisz z troską mówił o tym, jak wiele lokali otwartych było w Wielki Piątek. I bynajmniej nie świeciły pustkami. Wspomniał też o „czerwonych światłach w oknach”, nawiązując do ekspansji agencji towarzyskich, obecnych już w ścisłym centrum Krakowa. Jeśli teraz nie doczekamy się radykalnych działań, miasto papieskie stanie się światową mekką turystyki związanej z alkoholem i prostytucją. I to powinien być jeden z głównych tematów kampanii do wyborów samorządowych.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół