• facebook
  • rss
  • Zostają razem

    dodane 03.07.2014 00:00

    Sąd Rejonowy w Krakowie zdecydował o ograniczeniu władzy rodziców nad trzema synami oraz o ustanowieniu nadzoru kuratora sądowego dla rodziny.

    Decyzją sądu zarówno ojciec, matka, jak i dzieci – bliźniacy Stanisław i Krzysztof (14 lat) oraz Piotr (11 lat) muszą podjąć indywidualną terapię psychologiczną. Obrona przyjęła wyrok spokojnie. – Orzeczenie sądu było dla mnie całkowicie przewidywalne. Pani sędzia podkreślała, że nadzór kuratora ma być dla rodziny pomocą, a nie represją czy ingerencją w życie domowe, i to jest prawdą. Podczas postępowania sądowego pani Karolina i pan Bartosz mówili, że dobrze, iż kurator jest, bo ktoś widzi, że w ich rodzinie dzieje się dobrze. W uzasadnieniu padały też stwierdzenia, którymi byłam zdziwiona, ale najważniejsze, że rodzina jest razem – mówiła po odczytaniu decyzji mec. Barbara Sczaniecka, adwokat rodziny.

    – Radości nie ma, ponieważ sąd wciąż powołuje się na opinię wydaną ponad 1,5 roku temu przez Rodzinny Ośrodek Diagnostyczno-Konsultacyjny. To budzi silne emocje, bo sytuacja się zmieniła – komentował z kolei Bartosz Bajkowski. – Bardzo krzywdząca jest dla mnie opinia, że nie okazuję dzieciom emocji i jestem „zimną” matką. To nie jest prawda, a dzieci bardzo kocham – dodaje Karolina Bajkowska. Sąd, uzasadniając postanowienie, powoływał się również na opinię wydaną przez biegłych z krakowskiego Instytutu Ekspertyz Sądowych, którzy stwierdzili, że dzieci tylko pozornie funkcjonują prawidłowo, nie sprawiając problemów szkolnych i wychowawczych, prawidłowo rozwijają się bowiem tylko pod względem poznawczym, a w sferze emocjonalnej wykazują różnego rodzaju zaburzenia. Ich źródłem mają być negatywne postawy wychowawcze rodziców. Te jednak występowały w przeszłości, a nie obecnie. Zdaniem sądu, by sytuacja trwale jeszcze bardziej się poprawiła, rodzina musi podjąć terapię, a w przyszłości niewykluczone jest uchylenie nadzoru kuratora.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    • obed
      08.07.2014 17:11
      Kto miał odwagę stanąć po stronie krzywdzonych dzieci? Kto odważył się nazwać przemoc złem? Czy nie było odejściem od prawdy i miłości bezkrytyczne przyjmowanie wersji ojca przemocowca? Dzieci miały szczęście, że trafiły na dobrych sędziów, którzy okazali im pomoc przez ustanowienie kuratora i opieki psychoterapeutów.
    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół