• facebook
  • rss
  • W mrokach nihilizmu

    ks. Ireneusz Okarmus

    |

    Gość Krakowski 27/2014

    dodane 03.07.2014 00:00

    W wielu miastach Polski „oddolne inicjatywy” organizują akcję czytania tekstu „Golgota Picnic” i pokazy filmowe spektaklu.

    Tym, którzy żyli w czasach PRL, jako żywo przypominają one wiece poparcia, organizowane spontanicznie przez świadomą swojej „twórczej siły” klasę polityczną. Co takiego jest w tym przedstawieniu, że aż trzeba go pokazywać w całej Polsce? Komu to ma służyć i jakie dobro ma z tego wyniknąć, skoro autor jasno deklaruje, że zdaje sobie sprawę, iż jego sztuka obraża katolików? Dla mnie odpowiedź jest dość prosta.

    Spektakl jest wystarczająco mocno nasycony nienawiścią do tego, co święte i dlatego wspaniale nadaje się do zatrucia serc i umysłów wielu ludzi, w których tli się jeszcze miłość do Chrystusa, osobowego Boga, kochającego nas nieskończenie. Czytam, że ci, którzy odbierają spektakl jako obrazę uczuć religijnych, to „fundamentaliści katoliccy” i „zgorszeni szantażyści”. Cóż za pełne „miłości” słowa! Gratuluję. Takie określenia to nic innego, jak budowanie getta dla katolików. Kiedyś scena Starego Teatru była narodową świątynią sztuki, gdzie podziwiano kunszt wybitnych artystów. Dziś jest spowita mrokami nihilizmu.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół