• facebook
  • rss
  • Niebezpieczne argumenty

    ks. Ireneusz Okarmus

    |

    Gość Krakowski 29/2014

    dodane 17.07.2014 00:00

    Zakrzówek to niewątpliwie urokliwe miejsce Krakowa. Od kilku lat deweloperzy mają zakusy, aby właśnie tutaj zbudować ekskluzywne apartamentowce.

    To jednak, co zrozumiałe, spotyka się z protestem wielu ludzi, którzy uważają, że zabudowanie tej części terenów zielonych Krakowa to przyrodnicze barbarzyństwo. W czerwcu protestowano m.in. przed krakowskim magistratem. O ile mogę zrozumieć motywacje tych protestów, to już argumenty, jakimi posługują się „ekologiczni obrońcy” Zakrzówka, są niepoważne, a nawet niebezpieczne. Otóż, nie po raz pierwszy sięgają oni po sprawdzoną broń – motyla modraszka.

    Był już on wykorzystywany przez „ekologów” do blokowania inwestycji drogowych w Krakowie. Tak stało się z tzw. Trasą Pychowicką, czyli częścią trzeciej obwodnicy Krakowa, która prawdopodobnie już nigdy nie powstanie. Teraz motyla wspiera będący pod ochroną padalec gniewosz. Podobno płazów tego gatunku żyje wiele na Zakrzówku. Gdyby to miało być decydującym argumentem, byłby to niebezpieczny precedens. Padalec i modraszek mogliby blokować nie tylko niechciane inwestycje, lecz także imprezy plenerowe. Jakiż to problem znaleźć padalce na Błoniach? A wtedy lobby modraszkowo-padalcowe mogłoby protestować przeciwko Mszy na Błoniach w czasie Światowych Dni Młodzieży. Jest się czego bać.•

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół