• facebook
  • rss
  • Pasja Andrei

    Monika Łącka

    |

    Gość Krakowski 36/2014

    dodane 04.09.2014 00:00

    Jeden z najsławniejszych tenorów świata wystąpił z koncertem „A Passion for Life” na stadionie Cracovii.

    Koncert artysty, o którym Celine Dion powiedziała kiedyś, że „gdyby Bóg śpiewał, brzmiałby jak Andrea Bocelli”, przyciągnął tłumy jego fanów z Krakowa, Małopolski, całego kraju, a także z zagranicy – według szacunków organizatorów i policji widowisko zobaczyło kilkanaście tysięcy osób. Wśród widzów byli m.in. uczestnicy projektu „Rozkręć wiarę” z diecezji bielsko-żywieckiej, którzy na rowerach przemierzają świat, odwiedzając znane sanktuaria. W tym roku od 16 lipca do 22 sierpnia pielgrzymowali z Żywca przez Paray le Moniale, Lourdes, Fatimę do Maroka. Przystanek Kraków był zwieńczeniem ich przedsięwzięcia.

    Ponaddwugodzinny występ Bocellego podbił serca wzruszonej publiczności, która owacją na stojąco nagradzała kolejne piosenki. W pierwszej części koncertu zabrzmiały utwory muzyki klasycznej znane z oper G. Verdiego („La Traviata”, „Rigoletto”, „Nabucco”), G. Pucciniego („La Boheme”) i G. Gounoda („Romeo et Juliette”). W drugiej – piękne interpretacje miłosnych piosenek z najnowszej płyty „Passione” i z nieco wcześniejszych („Incanto”, „Vivere”). Szczególnie mocne emocje towarzyszyły widzom, gdy tenor zasiadł za fortepianem i wykonał dwie piosenki. Następnie zaśpiewał znane na całym świecie przeboje, m.in. „Canto della Terra”, „Con te partirò” i „I Found My Love in Portofino”. Andrea Bocelli urodził się 22 września 1958 r. w Lajatico w Toskanii. „Pewnego dnia młoda mężatka trafiła do szpitala z atakiem wyrostka robaczkowego. Po zabiegach lekarze przekonywali, że powinna usunąć dziecko, bo urodzi się uszkodzone. Ona jednak odważnie zdecydowała się je urodzić. Ta kobieta to moja matka, a dzieckiem byłem ja” – opowiada o sobie tenor, który od niemowlęctwa cierpiał na jaskrę. Gdy miał 12 lat, stracił wzrok. Niepełnosprawność nie przeszkodziła mu jednak w rozwijaniu muzycznych pasji, bo – jak podkreśla – chce pomnażać dane od Boga talenty. Religia ma dla niego ogromne znaczenie. „Wiara to wielki dar i szczęście. Życie bez wiary to tragedia, która prędzej czy później kończy się dramatem” – mówi artysta.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół