• facebook
  • rss
  • Żeby nikt się nie śmiał

    Agnieszka Homan

    |

    Gość Krakowski 36/2014

    dodane 04.09.2014 00:00

    Bieda nie zawsze jest czymś, co widać z daleka. Wystarczy choroba, odejście lub śmierć jednego z rodziców, utrata pracy, nagły problem z mieszkaniem, aby dotychczas stabilny świat się zawalił.

    Kiedy w domu liczy się kromki chleba, trudno myśleć o sukcesach edukacyjnych dzieci, dodatkowych zajęciach czy rozwijaniu talentów. A rówieśnicy potrafią być okrutni – wyśmiać stary plecak, przykrótki sweter, poplamioną kurtkę. Na dodatek nauczyciel może nawet co tydzień stawiać jedynkę, jeśli dziecko nie przynosi wypełnionych ćwiczeń i wstydzi się powiedzieć, że po prostu ich nie ma... O czym – w głębi serca – marzą dzieci z ubogich rodzin? O obozie piłkarskim, wyjeździe na zimowisko czy pierwsze w życiu wakacje, czesnym w szkole muzycznej, dodatkowych lekcjach angielskiego. Najczęściej jednak o butach, kurtce, spodniach, z których inni nie będą się śmiać.

    Do tego jeszcze o ciepłym obiedzie, podręcznikach, bilecie miesięcznym. Za tymi wszystkimi dziecięcymi radościami za każdym razem kryje się dobroć ludzi, którzy postanowili pomóc dziecku z rodziny znajdującej się w trudnej sytuacji, włączając się do programu Caritas „Skrzydła”. Te symboliczne skrzydła fundują osoby prywatne i instytucje, a dzieci do pomocy zgłaszają pedagodzy szkolni, proboszczowie, pracownicy świetlic środowiskowych lub np. stacji opieki Caritas, którzy w terenie spotykają się z ludzką biedą. Dzięki takiemu wsparciu rodzic może dziecku kupić wszystko, co jest związane ze szkołą, nauką lub rozwijaniem zainteresowań, ale też dostosowane do pory roku obuwie i odzież. Co ważne – musi udokumentować zakup fakturą, żeby nie było wątpliwości, na co zostały wydane pieniądze sponsora. Caritas przekazuje też sponsorowi ogólne informacje o dziecku i pilnuje rozliczenia ofiarowanych pieniędzy. Czasem też pośredniczy w wymianie listów, jeśli między obdarowanym a sponsorem nawiąże się nić porozumienia.

    A dzieci lubią chwalić się swoimi osiągnięciami. Piotr pisze na przykład, że zdał do IV klasy i bardzo lubi piłkę nożną. Dzięki „Skrzydłom” może grać w nią dwa razy w tygodniu. Z kolei Gabrysia dzięki programowi mogła uczestniczyć w zajęciach tanecznych z hip-hopu, które wypełniały jej wolny czas wspaniałą zabawą. Występowała ze swoją taneczną grupą w wielu turniejach i wspólnie zajęli same najlepsze miejsca. Dziewczynka bardzo się cieszy, że przez ostatni rok mogła rozwijać swoje talenty i chciałaby kontynuować naukę. „Bardzo Panu dziękuję, że mogłam tańczyć” – pisze do swojego darczyńcy. Szymon: „Chcę podziękować osobie, która obdarzyła mnie pomocą finansową. Dzięki tej osobie rodzice mogli mi kupić nowe buty, odzież, książki i opłacić obiady w szkole”. A Kuba napisał po prostu: „Dzięki Tobie, Przyjacielu, nikt już się ze mnie nie śmieje”.

    Oprócz „Skrzydeł” Caritas prowadzi też akcję „Tornister pełen uśmiechów” dla dzieci, których rodziców po prostu nie stać na zakup tzw. szkolnej wyprawki. A podręczniki, ćwiczenia, zeszyty i przybory szkolne kosztują nawet kilkaset złotych. Dlatego w magazynie Caritas leżą kupione hurtowo tornistry i plecaki. Poprzez parafie lub punkt socjalny – wypełnione przyborami szkolnymi – trafiają do potrzebujących dzieci. Jeden ze sponsorów kolejny raz kupił wyposażenie dla... 100 plecaków, a młoda para, zamiast o kwiaty, poprosiła gości o przybory szkolne – uzbierały się 4 pudła nowiutkich, pięknych rzeczy. Skarbonki Caritas stoją w Głównej Księgarni Naukowej i każdy, kto kupuje tam podręczniki, może pomóc dzieciom. W niektórych parafiach darczyńcy razem z pustym plecakiem do napełnienia przyborami szkolnymi dostają też informację, co powinna zawierać wyprawka.

    Szczegóły akcji można znaleźć na www.krakowcaritas.pl.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół