• facebook
  • rss
  • Zbadają Smoczą Jamę

    Bogdan Gancarz

    dodane 09.09.2014 20:35

    Słynną jaskinię wawelską ponownie wezmą pod lupę naukowcy. Sprawdzą nawet, czy rzeczywiście żył tu smok.

    Planowane interdyscyplinarne badania naukowe, konferencja uczonych, cykle edukacyjne i wystawy są częściami międzynarodowego projektu „Zachować dziedzictwo Smoczej Jamy na Wawelu”, realizowanego przez Zamek Królewski.

    Elementy projektu finansowane z funduszów Europejskiego Obszaru Gospodarczego i tzw. funduszów norweskich będą realizowane do jesieni przyszłego roku.

    - Dziedzictwo Smoczej Jamy łączy wartości materialne - naturalnego rezerwatu geologiczno-przyrodniczego - oraz niematerialne, związane z legendami o Smoku Wawelskim, budującymi świadomość narodową - powiedziała dr Beata Kwiatkowska-Kopka, kierownik projektu. - Uczeni z AGH wykonają badania górniczo-techniczne jaskini, będące podstawą opracowania nowego programu konserwatorskiego dla Smoczej Jamy. Jesienią 2015 r. na wystawie „Dwa oblicza Smoka” przedstawimy zaś smoczą legendę wawelską od strony archeologii, historii i historii sztuki.

    Zostaną pokazane m.in. ikonograficzne przedstawienia Smoka Wawelskiego i samej jaskini, którą przystosował przed wojną do zwiedzania znany architekt krakowski Adolf Szyszko-Bohusz.

    - Pokażemy różne oblicza Smoka Wawelskiego, m.in. na obrazach Mariana Wawrzenieckiego i Vlastimila Hoffmana, który umieścił smoka na portrecie Stanisława Szukalskiego, artysty-wizjonera zamierzającego stworzyć wokół Smoczej Jamy Panteon Narodowy. Zaprezentujemy również elementy serwisu obiadowego „Smok Wawelski”, wykonanego niegdyś w Ćmielowie według projektu Franciszka Kalfasa - poinformowała Agnieszka Janczyk, zastępca kierownika projektu.

    Wykonanie szczegółowych badań samej jaskini jest zaś niezbędne. Ostatnie prace zabezpieczające trwały tu w latach 1966-1976. Zamontowano wówczas m.in. 1,5 tys. metalowych kotwi spinających wapienną skałę. Podobnie, jak wówczas, badaniami górotworu zajmą się uczeni z krakowskiej Akademii Górniczo-Hutniczej.

    - Na naszej uczelni działa grupa badaczy, zajmujących się m.in. zabezpieczaniem zabytkowych podziemi. Badaniami geologicznymi i geodezyjnymi wzgórza wawelskiego zajmujemy się od kilkudziesięciu lat - powiedział prof. Tadeusz Mikoś.

    - Skała wapienna otaczająca Smoczą Jamę nie jest lita. Są w niej otwory, przez które m.in. przesącza się woda. Osłabiły ją również działania ludzkie. W XIX w., przed wizytą cesarza Franciszka Józefa I na Wawelu, wejście do jamy poszerzono m.in. za pomocą materiałów wybuchowych. Negatywnie na spoistość skały wpłynęło także wysadzenie w 1945 r. przez Niemców przy użyciu dużej ilości dynamitu pobliskiego mostu Dębnickiego. Musimy sprawdzić, jaki jest obecny stan jaskini, w 40 lat po wykonaniu ostatnich prac zabezpieczających - mówił profesor.

    Smok Wawelski i Smocza Jama staną się również tematem działań edukacyjnych. Ćwiczenia i wykłady, warsztaty plastyczne i spektakle teatralne przybliżą „smoczy” temat tzw. trudnej młodzieży oraz dzieciom niepełnosprawnym, m.in. niewidomym i niedowidzącym.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    • sorcier
      09.09.2014 21:58
      Jeśli to legenda o smoku wawelskim buduje dziś świadomość narodową, to znaczy, że bardzo źle jest z naszą świadomością narodową.
    • bgancarz
      09.09.2014 23:06
      Legenda o Smoku Wawelskim jest częścią naszej świadomości narodowej, gdyż wiąże się z podaną przez Mistrza Wincentego Kadłubka w jego średniowiecznej kronice, legendą o Księciu Kraku, który miał doprowadzić Polskę do "świetnego rozkwitu". W tym znaczeniu więc zostanie to przywołane w wawelskim projekcie związanym ze Smoczą Jamą.
    • Alpejski
      10.09.2014 10:26
      Takiego sposobu naciągania na kasę jak ten jeszcze nie widziałem. Totalny odlot.

      Zamiast wydawać pieniądze na niepotrzebna prace, może koledzy Pani Beaty mogliby skończyć prace na skarbem płacideł wielokomorawskich znalezionym na Kanoniczej w Krakowie. Ten dowód, że Państwo Wielokomorawskie sięgało Krakowa, jakoś od lat nie może być zbadany. Przypominam zapis: miał tedy Metody dar proroczy, tak że spełniało się wiele przepowiedni jego, z których jedną lub dwie opowiemy. Książę pogański, silny bardzo, siedzący na Wiśle, urągał chrześcijanom i krzywdy im wyrządzał. Posławszy zaś do niego kazał mu powiedzieć: Dobrze będzie dla ciebie synu ochrzcić się z własnej woli na swojej ziemi, abyś nie był przymusem ochrzczony w niewoli na ziemi cudzej; i będziesz mnie wtedy wspominał. Tak też się stało.

      Osobiście bardzo lubię Smoka Wawelskiego, ale ten projekt to czysty skandal i naukowy odlot. Niedługo Pani Beata udowodni, że Smok nosił czapkę krakuskę…

      Profesor (anonimowy w artykule) z AGH nawet nie zapoznał się z pracami swoich poprzedników i opowiada głupoty o wysadzaniu mostu przez Niemców. Panie anonimowy profesorze! Wszystkie prace zabezpieczające zostały już dawno wykonane przez Pana znokomitych (bez ironii) poprzedników. Przy pomocy badań eloktrooporowych odkryto wtedy też nieznane ciągi jaskini prowadzące ku centrum wzgórza…

      Co się w tej Polsce dzieje? Zamiast poważnych badań na naukowych – folklor. No tak zapomniałem – świadomość, że wcześniej było tu PANSTWO WIELKOMORAWSKIE nie może być zaakceptowana i popularyzowana. Takie krakowskie kompeksiki…
    • JAWA25
      02.07.2017 13:03
      stwierdzą nawet czy był tu smok ...
    Komentowanie dostępne jest tylko dla .

    Reklama

    Zapisane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół