• facebook
  • rss
  • Koncert dla sąsiada

    jt

    dodane 19.09.2014 14:37

    W Kamieniołomie Jana Pawła II w Podgórzu odbył się koncert "Nasze serca z Ukrainą" zorganizowany jako wyraz solidarności z cierpiącymi w powodu konfliktu na wschodzie Ukraińcami.

    – Musimy szukać dobra, musimy to dobro wokół siebie tworzyć – powiedział na otwarcie koncertu fotografik i kompozytor Stanisław Markowski, organizator i pomysłodawca wydarzenia.

    Na scenie jako pierwszy wystąpił Taras Kompaniczenko ze swoim siedmioosobowym zespołem "Chorea Kozacka". Grupa przyjechała z Kijowa. Artyści zaśpiewali i zagrali na tradycyjnych instrumentach z Rusi Kijowskiej, takich jak lutnia i lira korbowa, dawne starorusińskie pieśni i nowe utwory, które powstały w czasie walk na kijowskim Majdanie.

    Między wykonywanymi aranżacjami T. Kompaniczenko dziękował zebranym za "to spotkanie cicho-smutne", za wsparcie i modlitwy. – Między nami różne rzeczy się zdarzały, bo jesteśmy sąsiadami i mamy długą historię – przyznał. – Musimy to jakoś przeboleć, przeprosić się nawzajem, przemodlić. Niech ta krew będzie święta, którą wylali nasi przodkowie – mówił.

    W czasie koncertu wystąpili także kolejno:  Leszek Długosz, Andrzej Kołakowski i Stanisław Markowski. Gościom zaprezentowali poezję śpiewaną i deklamowaną, w tym wiele własnych utworów. Prowadzący koncert aktor Jerzy Zelnik przedstawił w pięknej interpretacji wiersz Zbigniewa Herberta "Przesłanie Pana Cogito".

    Gościem specjalnym spotkania była Tamila Szutak, Konsul Generalnego Konsulatu Ukrainy w Krakowie. Kobieta nie kryła wzruszenia, dziękując  Polakom za wszelką pomoc, jaka płynęła i płynie do jej rodaków na Ukrainie w tym trudnym czasie wojny. – Po coś Bóg nam posłał takiego sąsiada jak Rosja, ale na szczęście z drugiej strony mamy Polskę – zaznaczyła.

    Po koncercie odbył się panel dyskusyjny. Wzięli w nim udział: historyk prof. Andrzej Nowak, polscy korespondenci relacjonujący walki w Donbasie, a wcześniej na Majdanie: Dawid Wildstein i Wojciech Mucha, a także Taras Kompaniczenko i Przemysław Miśkiewicz, współorganizator koncertu i organizator zbiórki pieniędzy na pomoc Ukraińcom.

    Rozmówcy dyskutowali o stanie dzisiejszej Ukrainy, wojnie z Rosją oraz kondycji imperium. Prof. Nowak poprosił, by "spróbować wyobrazić sobie, jak dobrze może skończyć się ten konflikt". Było to, jak przyznali rozmówcy, trudne zadanie.

    – Brakuje mi tu kilku osób – zaznaczył także W. Mucha. – Może gdyby przyszli, łagodniej spojrzeliby dziś w stronę Ukrainy. Organizacja koncertu wzbudziła bowiem wiele kontrowersji. Przeciwko wydarzeniu protestowali, m.in. ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski. Koncert w całości zostanie wyemitowany w sobotę o godz. 20. w Telewizji Republika.


    Odpowiedź ks. Tadeusza Isakowicza-Zaleskiego:

    Zapowiedź krakowskiego koncertu pt. "Nasze serca z Ukrainą" wywołała liczne protesty, które zostały skierowane do kurii krakowskiej. Co wywołało kontrowersje? Po pierwsze, plakat reklamowy, na którym zamiast ikony czy krzyża widnieje podobizna ukraińskiego bojownika z "kałachem", czyli pistoletem maszynowym. Po drugie, w zaproszeniach napisano, że jest to "koncert solidarnościowy z walczącymi o wolność Ukraińcami" i że "pokłosiem koncertu będzie pomoc materialna dla walczących Ukraińców, którą przekazywać będzie można na specjalnie założone konto". Brałem udział w konwojach humanitarnych w czasie wojen w Bośni i Czeczenii, ale pierwszy raz stykam się z tym, że fundusze zbierane w kościele mają iść nie na pomoc dla ofiar wojny, czyli rannych i wypędzonych, lecz dla bojowników. Po trzecie, w zaproszeniu wymieniono, co zabolało rodziny ofiar UPA i SS Galizien, tzw. bataliony ochotnicze, odwołujące się do zbrodniczej ideologii Stepana Bandery. Co więcej, Generalna Prokuratura Ukrainy prowadzi śledztwo przeciwko jednemu z nich, który dopuścił się przestępstw wojennych.

    Miejsca tej kontrowersyjnej imprezie odmówiły parafia św. Jadwigi i Żydowskie Centrum Galicja. Ta druga instytucja tak to uzasadniła: "Los Ukrainy jest nam bliski, ale nasza współpraca z partnerami ukraińskimi i wsparcie odwołuje się do działalności edukacyjnej i kulturalnej, nie politycznej." Święte słowa. Szkoda, że parafia św. Józefa postąpiła inaczej.

    Ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski, proboszcz parafii ormiańskokatolickiej dla Polski południowej

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Komentowanie dostępne jest tylko dla .

    Reklama

    Zapisane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół