• facebook
  • rss
  • Ciche bohaterstwo

    Bogdan Gancarz

    |

    Gość Krakowski 41/2014

    dodane 09.10.2014 00:00

    Mimo represji niemieckich modlono się, udzielano sakramentów, pomagano potrzebującym.

    W1942 r. do kościoła zmartwychwstańców na krakowskiej Woli Duchackiej przyszła młoda para. Ślubu udzielił im ks. Józef Piaskowski. – Miałem wtedy 21 lat i byłem żołnierzem 4. plutonu 4. kompanii zgrupowania AK „Żelbet-Południe”, pseudonim „Mały” i „Juhas”. Ks. Piaskowski zaznaczył wyraźnie, że udziela nam ślubu jako kapłan i jako przyjaciel. W kościele byli bowiem moi koledzy z oddziału – mówi 93-letni dziś Włodzimierz Wolny. Wskazuje na reprodukcję fotografii, gdzie stoi obok świeżo poślubionej żony Heleny z Bobrowskich.

    Zdjęcie jest jednym z elementów otwartej 2 października wystawy w Muzeum Historycznym Miasta Krakowa, dokumentującej dzieje Kościoła krakowskiego w czasie okupacji niemieckiej. Na innej fotografii widać szczupłego zakonnika, pochylonego nad jakimś przyrządem. To franciszkanin o. Bonawentura Podhorodecki, zmarły w 1941 r. w obozie w Auschwitz. Był jednym z 41 krakowskich kapłanów i braci zakonnych zamordowanych przez Niemców. – Aresztowano go w klasztorze, pod zarzutem nasłuchu radiowego i sporządzania biuletynów informacyjnych. Był nie tylko cenionym duszpasterzem, lecz również uczonym. Niewiele osób pewnie wie, że także prekursorem badań nad fotografią trójwymiarową. Skonstruował nawet aparat umożliwiający wykonywanie filmów w 3D – mówi Tomasz Stachów, kurator wystawy. Krakowskie zgromadzenia zakonne prowadziły w czasie okupacji akcje dobroczynne na wielką skalę. Więźniom z ul. Montelupich pomagały siostry szarytki z ul. Warszawskiej. – Akcją kierowała s. Emilia Izydora Königsmann. Była bardzo energiczna i zaradna, świetnie władała językiem niemieckim – mówi Anna Marszałek, autorka scenariusza wystawy. – S. Emilia przekupywała także strażników więziennych i osobiście wchodziła do cel, wręczając więźniom paczki i przenosząc grypsy – dodaje. Kraków w trudnych warunkach wojennych tętnił życiem religijnym. Wiele osób pielgrzymowało do klasztoru w Łagiewnikach, gdzie rozwijał się coraz silniej kult Bożego Miłosierdzia. Przynosili stamtąd niewielkie medaliki z wizerunkiem Jezusa Miłosiernego. – Co ciekawe, widniejący na nich wizerunek był wykonany według obrazu Eugeniusza Kazimirowskiego z Wilna. Nie istniał bowiem jeszcze wówczas słynny dziś obraz pędzla Adolfa Hyły, ofiarowany do kaplicy w Łagiewnikach dopiero w 1944 r. – mówi T. Stachów. – Zależało mi, żeby na wystawie pokazano wielką, barwną reprodukcję pierwotnej wersji obrazu Hyły, która potem została przemalowana. To przed nią bowiem modlono się w ostatnich miesiącach okupacji do Jezusa Miłosiernego – dodaje T. Stachów. Czas okupacji sprzyjał również nawróceniom. Na jednej z fotografii pokazanych na wystawie, widać młodego uśmiechniętego chłopca. To harcerz Szarych Szeregów, zakatowany prawdopodobnie w 1944 r. w siedzibie gestapo przy ul. Pomorskiej. Na ścianie celi, gdzie był więziony, do dziś zachował się wyryty przez niego napis: „Henryk Sroka nawrócony bezbożnik”. Wystawę „Kościół krakowski 1939–1945” można oglądać do 28 grudnia w Fabryce Emalia Oskara Schindlera, oddziale Muzeum Historycznego Miasta Krakowa (ul. Lipowa 4).

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół