• facebook
  • rss
  • W ratowaniu Adasia byłem tylko ogniwem

    Monika Łącka

    dodane 18.12.2014 12:30

    Podkomisarz policji i druh Ochotniczej Straży Pożarnej w Czernej Michał Godyń otrzymał tytuł Strażaka Listopada Województwa Małopolskiego.

    18 grudnia, odbierając wyróżnienie, druh Michał Godyń przekonywał, że nie jest i nie może czuć się bohaterem.

    - Każdy zrobiłby to samo. W tym przypadku ważna była też pani, która zauważyła Adasia, potem pani, która mi pomagała w reanimacji, policjanci, ratownicy, sztab medyczny - wszystko tutaj dobrze zadziałało. Ta sprawa stała się głośna, bo to Adaś bohatersko walczył o życie i dlatego odbieram te wszystkie wyróżnienia. W Ochotniczej Straży Pożarnej służę od 12. roku życia, więc taki tytuł bardzo cenię - za całokształt pracy - mówi skromnie Michał Godyń.

    - Dziś dowiedziałem się, że oprócz wyróżnienia odbieram też nagrodę w wysokości 1000 zł. Postanowiłem, że tych pieniędzy nie wezmę dla siebie - dodaje.

    Połowę tej kwoty druh Godyń przeznaczy na rehabilitację małego Krzysia, który podobnie jak Adaś bohatersko walczy o życie i również jest leczony w szpitalu w Prokocimiu. Drugie pół - na policyjną fundację wspierającą wdowy i sieroty po funkcjonariuszach poległych na służbie.

    - Najważniejszy jest dla mnie dyplom. Od 25 lat jestem strażakiem, był nim też mój dziadek, tata i jego bracia, są nimi także moi dwaj synowie - opowiada Michał Godyń.

    - Z Państwową Strażą Pożarną i Ochotniczą Strażą Pożarną współpracujemy od dłuższego czasu dla bezpieczeństwa mieszkańców i turystów. Niedawno zdecydowaliśmy, by wyróżniać tych, którzy każdego miesiąca najbardziej zasłużyli się w ratowaniu ludzkiego życia i ich dobytku - mówił podczas uroczystości Marek Sowa, marszałek województwa małopolskiego.

    - Druh Michał Godyń to człowiek, który był pierwszym ogniwem w ratowaniu 2-letniego Adasia. Jego historia obiegła świat i dla nas jest dowodem na to, że sprawnie zorganizowany system ratownictwa medycznego może dobrze działać. Jak powiedział prof. Janusz Skalski, w tym przypadku bez cudu by się nie obyło. Jednak żeby Bóg mógł nam pomóc i uczynić cud, to wcześniej trzeba nieco temu cudowi pomóc poprzez wyszkolenie dobrze działających ludzi - tłumaczył marszałek Sowa.

    O historii Adasia pisaliśmy w tych tekstach:

     

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Komentowanie dostępne jest tylko dla .

    Reklama

    Zapisane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół