• facebook
  • rss
  • Uczestnicy o "Szpitalu Domowym"

    ps

    dodane 18.12.2014 23:55

    Modlitwa o moralną odnowę Krakowa trwała miesiąc. Zakończyła się 18 grudnia. Czy przyniosła efekty?

    Ewa z Duszpasterstwa św. Anny: - Ta modlitwa była impulsem do tego, żeby dostrzec kwestię nieczystości. Wcześniej nie zdawałam sobie sprawy z tego, jak duży to jest problem, bo nikt inny o tym nie mówi.

    Konrad z Duszpasterstwa przy parafii św. Kazimierza: - Nawet jeśli teraz nie byłoby widać tych efektów, to modlitwa zawsze jest skuteczna i jej owoce prędzej czy później będą widoczne. Poczucie wspólnoty i ta świadomość, że czystość jest ważna i że w tej walce nie jesteśmy sami z pewnością buduje każdego młodego człowieka.

    Anna Kalawska działająca przy Duszpasterstwie św. Anny: - Modlitwa przyniosła wielki sukces, ponieważ właśnie dziś zamknięto dwa kluby. Dzięki tej modlitwie zmieniła się pewna świadomość wśród młodych ludzi, teraz inaczej patrzą na te sprawy, bardziej świadomie myślą o swoim ciele i też inaczej podchodzą do życia. To, co się tutaj stało było pewną manifestacją takiego sposobu myślenia.

    Monika Rybczyńska, uczestniczka Mszy św. kończącej miesiąc modlitwy w "Szpitalu Domowym": - To jest wspaniała inicjatywa młodych, którzy chcą, żeby miasto było czyste. Wierzę w Opatrzność i że zamknięcie dwóch klubów erotycznych w dzień, w który kończymy "Szpital Domowy", nie może być przypadkiem. To dowodzi, że modlitwa czyni cuda.

    Łukasz Kupiec z Duszpasterstwa Akademickiego Ruczaju: - Myślę, że teraz warto modlić się szczególnie za te dziewczyny, pracujące w klubach, które dziś straciły pracę. Być może dzięki temu zyskały coś więcej. Wierzę, że Boska Opatrzność maczała  tym palce.

    Maciej Muszyński z Duszpasterstwa Akademickiego Ruczaju: - Mam nadzieję, że ta akcja zwróci uwagę na to, że domy publiczne to przede wszystkim wielka tragedia młodych ludzi, dziewczyn, które są nieraz zmuszane do takiej pracy. Szczerze wierzę w to, że one zyskają teraz nowe, lepsze życie.

    Małgorzata Bułat, uczestniczka Mszy św. 18 grudnia: - Jestem dziś pierwszy raz, ale sercem byłam od początku. Według mnie Pan Bóg daje znak, że to było wielkie dzieło właśnie poprzez zamkniecie klubów w centrum miasta. Jeżeli zaczynamy modlitwę, to trzeba stawać z wiarą i jeżeli prosimy Boga o to, by oczyścił to miasto, to się to stanie. My mamy się modlić, a Bóg będzie działał.

    Fabian Kapuścik, uczestnik Mszy św. kończącej pierwszy etap "Szpitala Domowego"- Angażuję się w przygotowania Światowych Dni Młodzieży i myślę, że jeśli ma tu przyjechać młodzież z całego świata, to musimy dać im świadectwo poprzez walkę z nieczystością naszego miasta. Owoce tej modlitwy już są widocznie, ale nie możemy na tym poprzestać.

    Krzysztof Stafin z Duszpasterstwa "U Brata": - Owoce tej akcji widoczne są już dziś. Spotkałem osoby, które pod wpływem tej inicjatywy chcą wyjść na prostą. To są właśnie najpiękniejsze dowody na to, że taka modlitwa jest potrzebna. Być może Bóg jeszcze bardziej kocha osoby uwikłane w grzech nieczystości. Nawet ja sam inaczej patrzę na te sprawy. Dla mnie niesamowite jest samo uczestnictwo w dzisiejszej Mszy św. i wyrażenie w ten sposób troski o tych ludzi.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Komentowanie dostępne jest tylko dla .

    Reklama

    Zapisane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół