• facebook
  • rss
  • "Obrończyni" zwierząt znęcała się nad psami

    PAP

    dodane 05.01.2015 10:33

    O znęcanie się ze szczególnym okrucieństwem nad psami i kotami oraz oszustwa oskarżyła krakowska prokuratura założycielkę fundacji pomagającej zwierzętom Annę K. Kobieta była już karana grzywną za znęcanie się nad zwierzętami - poinformowała w poniedziałek PAP rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Krakowie Bogusława Marcinkowska.

    Prokuratura oskarżyła Annę K., że prowadząc fundację zajmującą się udzielaniem pomocy zwierzętom, do maja 2013 roku ze szczególnym okrucieństwem znęcała się nad co najmniej 35 psami różnych ras oraz co najmniej 11 kotami, świadomie dopuszczając się zadawania im cierpień.

    Przetrzymywała zwierzęta w zamkniętym, nieodpowiednio wentylowanym mieszkaniu przy ul. Pawiej w centrum Krakowa - bez wyprowadzania, dostępu do światła dziennego i do świeżego powietrza. Utrzymywała je w stanie rażącego zaniedbania, bez odpowiedniego pokarmu ponad minimalne potrzeby, dopuszczając do śmierci z wygłodzenia co najmniej 4 psów oraz co najmniej 4 kotów.

    W mieszkaniu znaleziono żywe psy i koty w bardzo złej kondycji, a w workach foliowych i pojemnikach rozkładające się szczątki zwierząt. Większość zwierząt była w złym stanie zdrowia, niektóre były odwodnione, cierpiały na stany zapalne górnych dróg oddechowych, ropne zapalenia spojówek i inne schorzenia.

    W podobny sposób - według aktu oskarżenia - Anna K. znęcała się ze szczególnym okrucieństwem nad 19 psami różnych ras, w tym pięcioma kilkutygodniowymi szczeniakami, w kolejnym wynajętym mieszkaniu w centrum Krakowa. Szczenięta razem z matką zamknięte były w kabinie prysznicowej i nie miały dostępu do wody i pożywienia. Warunki, w jakich zwierzęta były przetrzymywane, zdaniem lekarza weterynarii, zagrażały ich zdrowiu i życiu.

    Także w podkrakowskim Podłężu Anna K. - zdaniem prokuratury - świadomie dopuszczała się zadawania cierpień co najmniej trzem psom, przetrzymując je w zbyt ciasnych klatkach, bez bieżącego dostępu do wody i pokarmu i w bezpośrednim sąsiedztwie psich szczątków w stanie rozkładu.

    Anna K. odpowie także za wyłudzenie ponad 100 tys. zł od różnych osób i instytucji.

    W śledztwie Anna K. złożyła wyjaśnienia na temat części zarzutów. Według prokuratury, wyjaśnienia te są sprzeczne z zebranym materiałem dowodowym. Grozi jej kara pozbawienia wolności do lat 8. Kobieta była już karana grzywną za znęcanie się nad zwierzętami.

    W toku śledztwa prokurator zastosował wobec Anny K. nakaz powstrzymania się od wszelkich form bezpośredniej opieki nad zwierzętami, pośredniczenia w adopcjach zwierząt, podejmowania odpłatnej i nieodpłatnej pracy związanej z opieką nad zwierzętami.

    «« | « | 1 | » | »»

    Zobacz także

    • refleksja
      05.01.2015 14:33
      W dzisiejszej "Rzepie" (s. 2) jest rewelacyjny felieton p. Terlikowskiego, właśnie na temat "obrońców zwierząt".
    • MacBlacker
      06.01.2015 05:36
      Bo taki jest kret nski system prawny w tym państwie. Każdy moze załorzyc fundacje i potem krecic lewe lody w zgodzie z prawem, a uczciwie pracujacy chocby zbieracz zlomu musi sie liczyc z mnostwem kontroli... . Nie oszukujmy sie ta pqni mq tyle wspolnego z obroncami zwierzat co prawo o fundacjach ma wspolnego z uczciwoscia
    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół