• facebook
  • rss
  • Sam król kwestował

    Bogdan Gancarz

    |

    Gość Krakowski 02/2015

    dodane 08.01.2015 00:00

    Dobroczynność. Sługa Boży ks. Piotr Skarga nie żyje od 400 lat. Założone przez niego Arcybractwo Miłosierdzia wciąż pomaga potrzebującym.

    Wybitny kaznodzieja i dobroczyńca, jezuita ks. Piotr Skarga niedawno ruszył na ołtarze – 7 grudnia rozpoczął się w Krakowie jego proces beatyfikacyjny. Pod Wawelem zostało wiele śladów jego działania: dom zakonny jezuitów wraz z kościołem św. Barbary przy Małym Rynku, gdzie przewodniczył tamtejszej wspólnocie, dawny jezuicki kościół pw. Świętych Piotra i Pawła przy ul. Grodzkiej, gdzie niegdyś się modlił i gdzie spoczywają jego szczątki, wreszcie kamienica przy ul. Siennej 5, mieszcząca założone przez niego w 1584 r. Arcybractwo Miłosierdzia. To dzieło wciąż trwa!

    Pomoc miała być przemyślana

    Arcybractwo jest organizacją kościelną. Obecnie liczy 55 osób. – To ludzie rozmaitych profesji: osoby duchowne, inżynierowie, prawnicy, historycy, pielęgniarki. Naszym asystentem kościelnym jest ks. infułat Bronisław Fidelus. Kandydatury nowych sióstr i braci zatwierdza zaś każdorazowo metropolita krakowski – mówi Aleksander Litewka, historyk, archiwista, brat Starszy Arcybractwa Miłosierdzia pw. Bogurodzicy Najświętszej Maryi Panny Bolesnej. Sam ks. Skarga wielokrotnie pomagał ubogim. Bezpośrednim powodem sformalizowania pomocy stały się rozpaczliwe prośby o pomoc ubogiej żony stolarza, nie mającej za co wykarmić trójki dzieci i chorego męża. Szukała ona wsparcia u jezuity. – W pierwszej księdze protokołów jest mowa o tym, że „Madlena Valenta stolarka, niedostatkiem gwałtownem będąc strapiona dała niejaką prziczinę, za której płaczem i nędzą to Bractwo Miłosierdzia jest zaczęte” – opowiada Krystyna Jelonek-Litewka, członkini Arcybractwa i jego historyk. – Obowiązkiem braci były zarówno modlitwy, udział w brackich Mszach św. i przystępowanie do sakramentów, jak i składanie ofiar i zbieranie jałmużny dla biednych oraz odwiedzanie szpitali i więzień – wyjaśnia K. Litewka-Jelonek. Ksiądz Skarga wzorował się na podobnej instytucji działającej skutecznie w Rzymie. – Pomoc miała trafiać przede wszystkim do tych, którzy naprawdę jej potrzebują, ale wstydzą się iść na żebry – mówi ks. dr Marek Leśniak, wykładowca Uniwersytetu Papieskiego Jana Pawła II w Krakowie, prokurator Arcybractwa, czyli osoba zajmująca się w nim sprawami ekonomicznymi.

    Pobożny bank

    Kierownikiem duchowym Bractwa pozostał ks. Skarga. Pierwszym bratem Starszym wybrano zaś ks. Mikołaja Taranowskiego, który pełnił tę funkcję przez 37 lat. Członkami bractwa, które rozrosło się z czasem do kilkuset osób, byli zacni mieszkańcy Krakowa, od króla po sługę. – Zdarzało się, że sam król kwestował. Zygmunt III Waza, ubrany w strój jałmużnika, zbierał ofiary przy kościele św. Barbary – mówi ks. dr M. Leśniak. Centralą działalności dobroczynnej była i pozostała do dziś kamienica przy ul. Siennej 5, zakupiona z inicjatywy ks. Skargi. Tu w trakcie zebrań, czyli „schadzek”, bracia wrzucali ofiary pieniężne do skrzynki i decydowali, kogo wesprzeć. Tu stała tzw. skrzynka św. Mikołaja, gdzie zbierano pieniądze na fundusz, z którego wypłacano posagi dla ubogich panien idących za mąż lub do klasztoru. Tu wreszcie działał Bank Pobożny, czyli lombard udzielający pożyczek bezprocentowych pod niewielkie zastawy. Lichwiarskie pożyczki na wysoki procent dusiły bowiem dawniej ubogich nie mniej niż dzisiejsze kredyty „chwilówki”. Przy Siennej 5 zachowało się do dziś pokryte malowidłami XVII-wieczne wnętrze Skarbca Banku Pobożnego, zwanego niegdyś „komorą kleynotową”. Niedawno, po gruntownej renowacji konserwatorskiej, skarbiec odzyskał swój blask. – Wnętrze w obecnym kształcie powstało po 1692 r., z fundacji bp. Jakuba Zadzika. Wyposażono je w 16 szaf drewnianych, wewnątrz których składano zastawy, pobierane przy udzielaniu pożyczek bezprocentowych. Bank Pobożny dziś już jednak nie istnieje. Został zlikwidowany po wojnie – mówi K. Jelonek Litewka.

    Reaktywacja

    Podstawą finansowania pomocy dla potrzebujących były nie tylko składki członków Bractwa, lecz także hojne zapisy na jego rzecz. Ofiarodawcą na rzecz arcybractwa był np. Mikołaj Zebrzydowski (1553–1620), fundator słynnej bernardyńskiej Kalwarii, zwanej Zebrzydowską. Z jego zapisów powiększył się znacznie tzw. fundusz posagowy. Hojnie wspierała bractwo także wojewodzina krakowska Dorota Barzyna, a wśród ofiarodawców byli również biskupi krakowscy i pozostałe duchowieństwo, szlachta i zamożni mieszczanie, m. in. Helclowie i Kirchmajerowie. W 1960 r. władze komunistyczne rozwiązały arcybractwo i przejęły jego majątek. Archiwa przekazano do Archiwum Państwowego, zaś eksponaty muzealne do Muzeum Historycznego Miasta Krakowa. O reaktywację bezskutecznie zabiegał kard. Karol Wojtyła, który 11 marca 1960 roku został oficjalnie członkiem Arcybractwa. Reaktywacja nastąpiła dopiero w 1989 roku. Przyczynił się do tego m. in. mec. Zbigniew Chojnacki, który objął następnie funkcję brata Starszego. – Teraz znów możemy w pełni oddawać się naszemu głównemu zadaniu, czyli pomocy potrzebującym – mówi ks. dr Leśniak. Ta pomoc jest zaś niemała. – Dajemy wsparcie wszystkim potrzebującym, bez względu na wyznanie. W rekordowym 2011 r. na pomoc przeznaczyliśmy 2 mln zł. Teraz co miesiąc przekazujemy 130 tys. zł. Udzielamy m. in. stałych zapomóg 80 osobom miesięcznie. Są również zapomogi doraźne. We wrześniu skorzystało z nich 400 osób – mówi A. Litewka. Arcybractwo dofinansowuje także wyjazdy wakacyjne dla 200 dzieci, opłaca koszty obiadów, wspiera remonty mieszkań dla osób ubogich.

    100 tysięcy litrów zupy

    Trzy instytucje otrzymują od Arcybractwa comiesięczne, wysokie dofinansowanie swej działalności. – 15 tys. zł przeznaczamy dla Caritas, na rzecz krakowskiej Kuchni św. Brata Alberta przy ul. Dietla; 5 tys. zł dla Hospicjum św. Łazarza i 5 tys. zł dla Towarzystwa Pomocy im. Brata Alberta, zajmującego się szczególnie opieką nad bezdomnymi i bezrobotnymi – informuje A. Litewka. Dzięki funduszom z arcybractwa kilkaset osób może nasycić się codziennie pożywną zupą z Kuchni św. Brata Alberta przy ul. Dietla 48. To największa placówka tego typu w Krakowie, kierowana obecnie przez s. Leonardę Martyniak, albertynkę. – Codziennie wydawanych jest w zależności od pory roku ok. 600 (latem) lub 800 (zimą) posiłków. Po zupę i chleb przychodzą rodziny wielodzietne, bezdomni, matki samotnie wychowujące dzieci. Zdecydowana większość to osoby kierowane przez Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej w Krakowie – wylicza Agnieszka Homan z krakowskiej Caritas. – Szczególnie ważne jest rozdawanie gorącej zupy w okresie jesienno-zimowym dla bezdomnych. Pomaga im przetrwać te trudne dni – dodaje. W ubiegłym roku wydano łącznie 184 360 posiłków dla 1998 osób. W tym celu ugotowano blisko 100 tys. litrów zupy. – Przy jarzynowej do kotłów trafia jednorazowo 120 kg ziemniaków, 20 kg włoszczyzny, 10 kg brokułów. Na kapuśniak potrzeba zaś co najmniej 40 kg kiszonej kapusty – wylicza Anna Wlezień, znana blogerka kulinarna, autorka bloga „Życie od kuchni”. W kuchni przygotowuje się także większość potraw na organizowaną co roku w krużgankach klasztoru ojców franciszkanów Wigilię dla Bezdomnych i Samotnych, która gromadzi nawet i 1000 osób.

    Dla hospicjum i „Kłapouszka”

    Regularne wsparcie arcybractwa ceni sobie również krakowskie Hospicjum św. Łazarza, gdzie opieką otaczani są ciężko chorzy, często w zaawansowanym stadium chorób nowotworowych. – Arcybractwo wspiera nas od początku naszego działania przy ul. Fatimskiej. Jesteśmy bardzo wdzięczni za tę pomoc finansową, nie tylko ze względu na jej wysokość, lecz także dlatego, że płynie regularnie. Dzięki tym 60 tys. zł rocznie możemy efektywniej pomagać chorym zarówno w samym hospicjum, jak i w trakcie hospicyjnej opieki domowej – mówi dr Jolanta Stokłosa, prezes Towarzystwa Przyjaciół Chorych Hospicjum św. Łazarza w Krakowie. Ze wsparcia korzysta także m. in. świetlica dla dzieci „Kłapouszek”, prowadzona przez ojców pijarów przy parafii MB Ostrobramskiej w Krakowie. Dzieci z całego osiedla odrabiają tu lekcje, biorą udział w zajęciach plastycznych, informatycznych i sportowych. – Jesteśmy jedyną świetlicą o takim profilu na całym osiedlu. Obecnie zapisanych jest 66 dzieci. Codziennie na zajęcia przychodzi ok. 25 osób. Opiekę wychowawczą zapewnia im zespół pedagogów, psycholog i wolontariusze – mówi pijar o. Grzegorz Osika kierujący „Kłapouszkiem”.

    Patrzy na nich Skarga

    Większość elegantek kupujących perfumy w sklepie mieszczącym się w kamienicy arcybrackiej przy ul. Floriańskiej zapewne nie wie, że wspomaga w ten sposób pomoc dla ubogich. Podstawą finansowania pomocy udzielanej przez arcybractwo są bowiem dochody z trzech kamienic: Hel- clowskiej na rogu ul. Sławkowskiej i Rynku Głównego oraz dwóch budynków zapisanych arcybractwu przez znanego krakowskiego XIX-wiecznego fotografa Walerego Rzewuskiego: przy ul. Westerplatte i przy ul. Floriańskiej. Formą wsparcia dla kultury jest z kolei gościna, jakiej arcybractwo udziela w kamienicy przy ul. Siennej 5 Klubowi Inteligencji Katolickiej i działającemu przy KIK-u Akademickiemu Chórowi „Organum”. – Działamy zgodnie z regułami naszego założyciela. Nie może być inaczej, bo ks. Skarga wciąż na nas patrzy z góry. Na suficie sali rezydencjonalnej nad stołem obrad arcybractwa jest jego wizerunek, namalowany w 1884 r. przez Kazimierza Pochwalskiego – mówi Alojzy Baron, emerytowany archiwista, członek Arcybractwa Trwa również zaszczepiony przez założyciela duch religijny arcybractwa. Święto brackie przypada 15 września, w dniu święta patronki, Matki Bożej Bolesnej. – Uczestniczymy wówczas we Mszy św. odprawianej w kościele Świętych Piotra i Pawła. W każdy ostatni wtorek miesiąca w kościele Św. Barbary odprawiane są brackie Msze św. w intencji beatyfikacji ks. Piotra Skargi. Modlimy się wówczas również za zmarłe siostry i braci. Zachowała się księga wpisów do arcybractwa od 1584 roku. Za każdym razem odczytywanych jest kilkanaście kolejnych nazwisk zmarłych – mówi Krystyna Jelonek-Litewka.

    Osoby pragnące skontaktować się z arcybractwem mogą telefonować pod nr (12) 421 78 21 lub przyjść bezpośrednio do biura przy ul. Siennej 5, czynnego od poniedziałku do piątku w godz. od 10 do 13.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół