• facebook
  • rss
  • "Czerwone maki" wrócą do Polski!

    bg

    dodane 05.02.2015 15:29

    Władze Bawarii są gotowe do przekazania praw autorskich słynnej pieśni "Czerwone maki na Monte Cassino". Starała się o to Biblioteka Polskiej Piosenki z Krakowa.

    - Otrzymaliśmy na początku lutego pismo od Bawarskiego Ministerstwa Finansów i Rozwoju Regionalnego, w którym wyrażono gotowość przekazania praw do użytkowania melodii. Będziemy się starali jak najrychlej sfinalizować sprawę - powiedział Waldemar Domański, dyrektor Biblioteki Polskiej Piosenki w Krakowie.

    Biblioteka starała się od wielu miesięcy o przejęcie praw do melodii słynnej pieśni Alfreda Schütza do słów Feliksa Konarskiego, opiewającej bohaterstwo żołnierza polskiego w bitwie pod Monte Cassino.

    Po śmierci Schütza w 1999 r. w Monachium,  a następnie jego żony, spadkobiercą praw stała się Bawaria.

    Bezpośrednim dysponentem tych praw został z kolei odpowiednik polskiego ZAiKS-u, niemiecka organizacja GEMA. Za każde publiczne wykonanie pieśni pobierała opłaty.

    - Chcieliśmy, by „Czerwone maki” symbolicznie powróciły do Polski. Teraz jest na to szansa - powiedział W. Domański.

    Pomoc w załatwieniu formalności zadeklarował Piotr Fogler, prezes ZAiKS-u, mającego wieloletnie doświadczenie w zarządzaniu prawami autorskimi do utworów artystycznych.

    Waldemar Domański ma nadzieję, że sprawę uda się załatwić przed 3 maja bieżącego roku, gdy w dniu święta państwowego odbędzie się kolejna „Lekcja Śpiewania” pieśni patriotycznych, współorganizowana przez Bibliotekę Polskiej Piosenki i Kabaret „loch Camelot”.

    - Wówczas, wyprzedzając o 9 dni 71. rocznicę  rozpoczęcia polskiego ataku na Monte Cassino, z kilku tysięcy gardeł osób zgromadzonych na krakowskim Rynku Głównym popłynęłyby dźwięki uwolnionych „Czerwonych maków”. Uważam, że utwory hymniczne, a takimi są bez wątpienia „Czerwone maki”, powinny być bowiem wykonywane w trakcie uroczystości patriotycznych i edukacyjnych, bez żadnych formalnych ograniczeń - zadeklarował W. Domański.

    - W przypadku finalizacji sprawy, zaprosilibyśmy do Krakowa przedstawicieli władz Bawarii, by podziękować im za ten szlachetny gest. Wskazywałby on na to, że w rodzinie krajów europejskich, sprawy rodzinne można załatwiać w piękny sposób - dodał dyrektor Biblioteki Polskiej Piosenki.

     

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    • Fryderyk
      05.02.2015 18:58
      A już biorąc to dosłownie myślałem, że znowu w Polsce będziemy mogli uprawiać sobie mak bez ograniczeń. Narzekamy, że Czesi nie chcą naszych jabłek, a Polacy jak te matoły muszą kupować od nich i od Węgrów mak z uwagi na irracjonalne ograniczenia wprowadzone ustawą o przeciwdziałaniu narkomanii. Od dawna nikt w Polsce nie gotuje "kompotu" ("makiwary"), raczej hoduje konopie, ale durny zakaz pozostał. Jestem przekonany, że Polska istnieje jeszcze tzn. "jeszcze Polska nie zginęła" wyłącznie dzięki Opatrzności Bożej, bo politykom polskim Bozia rozumu za wiele nie dała.
    Komentowanie dostępne jest tylko dla .

    Reklama

    Zapisane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół