• facebook
  • rss
  • Najwięcej punktów za szczepienia

    Miłosz Kluba

    |

    Gość Krakowski 14/2015

    dodane 01.04.2015 00:00

    Radny krakowskiej dzielnicy Prądnik Czerwony Łukasz Wantuch nie spodziewał się, jaką burzę wywoła swoim pomysłem.

    Zaproponował, by posiadanie kompletu szczepień przewidzianych dla danego wieku dziecka lub zaświadczenia o ich długotrwałym odroczeniu stało się najważniejszym kryterium podczas drugiego etapu rekrutacji do publicznych przedszkoli. W przypadku młodszych dzieci byłby to warunek przyjęcia do żłobka. Proponowane rozwiązanie w przypadku przedszkoli miałoby zacząć obowiązywać od roku szkolnego 2016/2017 (kryteria najbliższego naboru zostały już uchwalone), a w przypadku żłobków – nawet od 1 września 2015 roku.

    Odwołana sesja rady

    – Pomysł może wydać się kontrowersyjny – mówi Elżbieta Kuras, rzecznik prasowy Wojewódzkiej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Krakowie. – Mówimy jednak o przedszkolach publicznych, które rządzą się prawami stanowionymi przez państwo. To samo państwo, które nakłada na rodziców obowiązek szczepienia dzieci – mówi. Jej zdaniem pomysł może się okazać dobry, pod warunkiem uwzględnienia sytuacji dzieci, które z różnych powodów nie mogą zostać zaszczepione. Tymczasem gdy kilka tygodni temu propozycja radnego Łukasza Wantucha pojawiła się w mediach, wywołała głośny sprzeciw. – Byłem wyzywany od hitlerowców, że nie wspomnę o takich pieszczotliwych określeniach jak „sługus koncernów farmaceutycznych”. Ktoś napisał: „załóż kamizelkę, to do ciebie postrzelam” – wspomina Ł. Wantuch.

    Sytuacja wydawała się na tyle poważna, że przełożono zaplanowane posiedzenie rady dzielnicy. Radny dodaje, że sam ma dwójkę dzieci i maili od innych rodziców nie mógł zignorować. Podkreśla jednak, że cały czas chodzi tylko o obowiązkowe szczepienia, które są darmowe. Elżbieta Kuras przypomina z kolei, że za niedopełnienie obowiązku szczepień grozi kara nagany lub grzywny do 1500 złotych. Utrudnienie w rekrutacji do przedszkoli dla dzieci niezaszczepionych nie byłoby więc główną sankcją, a tylko kolejnym negatywnym efektem uchylania się od ustawowego obowiązku.

    Jak wynika z danych Wojewódzkiej Stacji Sanitarno–Epidemiologicznej, w 2014 roku w Małopolsce zarejestrowano 769 osób uchylających się od szczepień. 312 z nich przyznało, że na decyzje o nieszczepieniu dzieci miały ruchy antyszczepionkowe (aktywne zwłaszcza w internecie), 27 uchylało się od szczepień ze względu na wpływ środowisk propagujących medycynę alternatywną, a 25 powoływało się na odrębność kulturową, religijną lub etniczną. W sumie wysłano 135 upomnień, zawierających wezwanie do wykonania obowiązku szczepień z zagrożeniem skierowania sprawy na drogę egzekucji administracyjnej. Wniosków do wojewody o taką egzekucję WSSE skierowała w zeszłym roku 29.

    Projekt u prezydenta

    Łukasz Wantuch postanowił nie rezygnować i dziś nie żałuje. Emocje udało się uspokoić, a 26 marca gotowy projekt uchwał otrzymał Jacek Majchrowski. Filip Szatanik z Urzędu Miasta Krakowa komentując sprawę na gorąco mówił, że inicjatywa jest ciekawa, jednak wcześniej musi zostać dokładnie przeanalizowana. Jeśli prezydent postanowi skorzystać z propozycji uchwał, trafią one na sesję Rady Miasta Krakowa. To właśnie do radnych będzie należała ostateczna decyzja.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    • kuba
      06.05.2015 15:55
      Skąd taki chory pomysł? To pośredni przymus szczepień, wielu nie będzie stać żeby odmówić. A ja się pytam jakie zagrożenie dla dzieci zaszczepionych stanowią nieszczepione? Przecież chroni je szczepionka...Brak logiki.
    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół