• facebook
  • rss
  • Krok w rock

    dodane 09.04.2015 00:00

    Kiedy w latach 60. XX wieku zasłuchiwano się w przebojach Presleya i Casha, rock’n’roll w Polsce jako taniec jeszcze raczkował. Dopiero 20 lat później powstał w Krakowie pierwszy w Polsce profesjonalny klub rock’n’rollowy.

    Wszyscy mieszkańcy zgodzą się, że Kraków oświatą i kulturą stoi, ale mało kto zna poziom tanecznego oblicza naszego miasta. Tymczasem w stolicy Małopolski nie tylko „Słowianki” i „Cracovia Danza” zasługują na rozsławianie. Zaangażowani na różne sposoby w ten rodzaj tańca określają Kraków jako... polską stolicę rock’n’rolla, i to tego z najwyższej, najbardziej widowiskowej półki – rock’n’rolla akrobatycznego.

    O krok od olimpiady

    Trzeba podkreślić, że ta odmiana rock’n’rolla w profesjonalnej klasyfikacji nie jest zwykłym tańcem, ale wyczynowym sportem tanecznym. Byli i obecni zawodnicy tej dyscypliny walczą nawet o włączenie jej do sportów olimpijskich. Od 2001 roku występy zawodników rock’n’rolla akrobatycznego można podziwiać co cztery lata na World Games. Są to Igrzyska Sportów Nieolimpijskich, które odbywają się dwa lata po letniej olimpiadzie pod patronatem Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego. Prezentowane są tu sporty, które pretendują do włączenia ich w ramy olimpiady. – Największą przeszkodą w uznaniu rock’n’rolla akrobatycznego za dyscyplinę olimpijską jest jego regionalność, która sprowadza się głównie do Europy – mówi Alojzy Nowak, niegdyś zawodnik, dziś krakowski instruktor i sędzia w Światowej Federacji Rock’n’Rolla. Alojzy Nowak wraz z żoną Dorotą są kontynuatorami spuścizny po wielkich krakowskich działaczach propagujących ten taniec w Polsce i na świecie: Andrzeju Steczce – nauczycielu tańca, głównym propagatorze rock’n’rolla akrobatycznego w latach 80., i Sławomirze Klekowskim – piastującym stanowisko pierwszego prezesa również pierwszego klubu rock’n’rolla akrobatycznego, który zawiązał się przy Akademii Wychowania Fizycznego w 1982 roku. W ślad za krakowskim klubem jak grzyby po deszczu zaczęły powstawać podobne inicjatywy w różnych regionach kraju: w Sosnowcu, Bydgoszczy, Toruniu, Łodzi, Olsztynie. Kraków jednak ciągle wiódł prym, nie tylko swoją innowacyjnością, klasą zawodników, ale i prężnością działania. Tutaj w 1984 r. rozegrano pierwsze zawody w tej dyscyplinie o zasięgu ogólnopolskim. W turnieju o nazwie „Krok w rock” zwyciężyli krakowianie. W kolejnych zawodach wielokrotnie zdobywali podium. Tak jest do dziś, gdy serce krakowskiego rock’n’rolla bije równie mocno jak przed laty w – wydawałoby się – niepozornym Klubie Podwawelskim prowadzonym przez państwa Nowaków.

    Fartowna kontuzja

    Swoją drogę do rock’n’rolla akrobatycznego D. Nowak rozpoczęła już w dzieciństwie, od treningów gimnastyki sportowej w Klubie TS Wisła Kraków. Niestety, kontuzja i operacja kolana uniemożliwiły jej kontynuowanie ćwiczeń. Wtedy po raz pierwszy spotkała – w sali gimnastycznej – swojego przyszłego męża i partnera tanecznego Alojzego, który już miał za sobą sukcesy w rock’n’rollu. Padła propozycja, żeby Dorota zaczęła trenować z Alojzym taniec. Dzięki swojemu doświadczeniu sportowemu treningi od razu rozpoczęli od tzw. main class – najwyższej kategorii rock’n’rolla, gdzie akrobatyka jest elementem dominującym. Praca pod okiem doświadczonego trenera akrobatyki Eugeniusza Paula już po niespełna dwóch latach zaowocowała sukcesami na arenie międzynarodowej, wygraną w Międzynarodowym Pucharze Bratysławy, czwartym miejscem na Mistrzostwach Świata Wiedeń 1991, piątym miejscem na Mistrzostwach Świata Mediolan 1992, wygraną Pucharu Narodów Londyn 1994. Dziś Nowakowie są skupieni na przekazywaniu miłości do tańca młodym pokoleniom. Od 2008 r. prowadzą taneczne klasy sportowe, których byli inicjatorami. Były to pierwsze tego typu klasy w Małopolsce. W Szkole Podstawowej nr 25 w Krakowie i w podkrakowskiej Szkole Podstawowej w Szarowie prowadzą dla dzieci „rock’n’rollowe lekcje” wuefu. I tak, jak kiedyś razem jako para odnosili ogromne sukcesy, tak dziś ich podopieczni wybijają się równie spektakularnie.

    Kto raz spróbuje...

    Przez te osiem lat podopieczni Nowaków wielokrotnie zdobywali mistrzostwo Polski i zwyciężali na zawodach międzynarodowych. Jednak D. Nowak podkreśla: – U nas nie ma presji, że trzeba osiągać sukcesy. One przychodzą, ale jakby mimochodem. Zależy nam przede wszystkim na rozkochaniu dzieci w uprawianiu sportu. Bardziej stawiamy na zabawę i rozwój sprawności fizycznej niż na rywalizację. Co ciekawe, nie zdarza się, żeby jakieś dziecko porzuciło rock’n’rolla, „bo znudziło się tańcem”. Rock’n’roll niesie w sobie mnóstwo radości i dobrej energii. Żeby stał się bardziej popularny, potrzeba mu tylko trochę większej „reklamy”. Gdy już ktoś raz spróbuje, na pewno nie zrezygnuje. Ten taniec broni się sam – przekonuje. Wkrótce w Krakowie będzie okazja zakosztować, przynajmniej w formie biernej – jako widzowie – „rock’n’rollowego funu”. 18 kwietnia Klub Podwawelski organizuje po raz 11. Puchar Świata w Rock’n’Rollu Akrobatycznym. Impreza odbędzie się na Hali Widowiskowo-Sportowej przy ul. Kolnej 2 w Krakowie. Warto się wybrać – dobra zabawa i duża dawka endorfin zapewnione.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    • Urszula
      30.07.2011 12:04
      Nawet komuniści nie zniszczyli mojego przekonania ,że polscy piloci są jednymi z najlepszych na świecie. Taka opinia panowała do tej pory.Co prawda p. premier L. Miller "walczył" o pilota który uratował mu życie chyba ze 3 lata aby został on oczyszczony z podobnych zarzutów które teraz stawia komisja -/tym razem ministra Milera/ -ale nigdy nie poddawał w wątpliwość fachowości naszych pilotów.
      Oburzające jest -moiom zdaniem-takie zachowanie przełożonych. Robienia wrażenia ,że w 36 specjalnym pułku "latają" nie najlepsi z najleszych a najgorsi nieudacznicy woła o pomstę do nieba. To jest rząd -usiąść i płakać!!!
    • Andrzej
      30.07.2011 18:40
      Drobiazgowość przyczyn w raporcie godna podziwu bo uzyskana bez materiału dowodowego. W pośpiechu drobne sprzeczności: jaki rodzaj lotu, odejście w automacie możliwe czy nie, całość technicznie doskonała aż do ziemi itd. to nic nie znaczące detale wobec konieczności utrzymania raz na zawsze przyjętej w zmowie z Rosją winy załogi. Natomiast organizatorzy absolutnie niewinni, to wyłącznie ludzie honoru (nie mylić z humorem) i najwyższych kompetencji. I życie potoczy się dalej bez zmiany. Brawo dla wyborców!
    • POLAK
      30.07.2011 22:35
      OCZYWISTA BZDURA PRZESTĘPCA PISZE SWOJĄ WERSJĘ TO RAPORT DLA OGŁUPIONYCH PRZEZ PLATFORMĘ
    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół