• facebook
  • rss
  • Służba nie drużba

    Piotr Legutko

    dodane 05.05.2015 14:21

    Burmistrza Chrzanowa nic nie jest w stanie zniechęcić do pracy. Ani akt oskarżenia, ani obniżenie pensji.

    Marek Niechwiej w lutym trafił do ogólnopolskich mediów. Niestety, nie rozsławił Chrzanowa nową inwestycją ani oryginalnym pomysłem, jak ułatwić życie mieszkańcom. Po prostu został zatrzymany przez policję, bo wjechał samochodem w drewnianą palisadę na głównej ulicy miasta. No i miał w organizmie prawie 1,5 promila alkoholu. Proza życia.

    Burmistrz, nie burmistrz, jakąś karę za taki rajd ponieść musi. Zdaniem prokuratury, powinno to być 8 miesięcy więzienia w zawieszeniu na dwa lata oraz zakaz prowadzenia samochodów.

    Swoje trzy grosze postanowili dorzucić (a ściślej rzecz biorąc - odjąć) pracodawcy Marka Niechwieja, czyli chrzanowscy radni. Na ostatniej sesji obcięli pobory burmistrza do ustawowego minimum, czyli o połowę. Będzie teraz zarabiał 5670 zł brutto.

    Ukarany przyjął spadające nań szykany z godnym podziwu spokojem. „Nie zniechęcicie mnie do pracy na rzecz mieszkańców. Praca to dla mnie przede wszystkim służba” - skomentował decyzję radnych. Pochwalił jednocześnie ich dbałość o grosz publiczny i zasugerował, by również własne diety ścięli o połowę. Apel nie spotkał się ze zrozumieniem.

    Burmistrz pewnie chętnie uniósłby się honorem i po ewidentnej kompromitacji złożył urząd, ale to byłoby pójście na łatwiznę. Służba nie drużba – ciśnie się na usta komentarz. Postawa Marka Niechwieja jest dowodem na to, że władza nie dba ani o apanaże, ani o dobre imię. Liczy się dla niej tylko służenie mieszkańcom, wypełnienie kontraktu, jaki został z nimi zawarty w trakcie niedawnych wyborów.

    I to jest ciekawy asumpt do dyskusji na odbywającym się w Krakowie Europejskim Kongresie Samorządów. Poważnie. Przykład Chrzanowa pokazuje bowiem, do czego prowadzi traktowanie funkcji pochodzącej z bezpośrednich wyborów jedynie w kategorii kontraktu menedżerskiego. Nieważne, w jakim stylu, nieważne, jakim kosztem. Liczy się tylko zrealizowanie wytyczonych celów i osiągnięcie założonych wskaźników.

    Czy rzeczywiście o to nam chodziło, gdy 25 lat temu fundowaliśmy Rzeczpospolitą Samorządową?

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Komentowanie dostępne jest tylko dla .

    Reklama

    Zapisane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół