• facebook
  • rss
  • Ewangelizacja

    ks. Jacek Stryczek

    |

    Gość Krakowski 28/2015

    dodane 09.07.2015 00:00

    Jeśli żyjemy Ewangelią, z natury ewangelizujemy. Ewangelia, czyli Dobra Nowina – jeśli jest dobra – rozpala nas.

    Jeśli nam jest dobrze, mówimy o tym innymi. Albo oni wiedzą, jak nam jest i też chcą tego doświadczyć. Na pewno pierwsi chrześcijanie ewangelizowali lepiej niż my, bo wtedy Kościół się rozwijał, a dzisiaj, w naszej części świata, traci wyznawców. A czym w praktyce jest ewangelizacja? I tu zaczyna się dla mnie duży problem. Otóż w Polsce powstał model ewangelizacji oparty na zaczepianiu ludzi na ulicy albo organizacji tzw. mityngów, eventów. Ewangelizator przypomina często muchę, która się czepia ludzi, by im powiedzieć, że Jezus ich kocha.

    Wiem, o czym mówię, bo sam jestem świetnie przeszkolonym ulicznym ewangelizatorem. Problemy są jednak dwa. Po pierwsze, jest to model, który został zaszczepiony w Polsce przez ruchy protestanckie w pakiecie z ruchem charyzmatycznym. To jest inna kultura, inny sposób myślenia. A drugi problem – poważniejszy? Ten model stał się jedynie słusznym. Nowa ewangelizacja zaczęła być utożsamiana właśnie z takimi działaniami. Jasne, są też dobre owoce takiej ewangelizacji. Można to robić. Ale dlaczego nie potrafimy zobaczyć szerzej ewangelizacji i lepiej odkryć tę, warto powiedzieć, o wiele skuteczniejszą, zintegrowaną z Kościołem katolickim?

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół